fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

"Piątka PiS": Cudzoziemcy też dostaną trzynastą emeryturę

Fotorzeoa/ Jerzy Dudek
PiS chciał kupić głosy polskich emerytów przed eurowyborami. Ale tak napisał ustawę, że tysiąc złotych dostaną także cudzoziemcy.

Za kilka dni ruszy wypłata świadczeń dla emerytów i rencistów oraz osób pobierających świadczenia przedemerytalne w ramach programu Emerytura+. Intencją rządu, jak podkreślał premier, była „poprawa losu polskich emerytów". Okazuje się jednak, że rząd wypłaci trzynastki także tysiącom cudzoziemców, którzy nawet nie mieszkają w Polsce, m.in. Ukraińcom.

Ustawa nie postawiła bowiem przed beneficjentem ani obowiązku mieszkania w Polsce, ani posiadania polskiego obywatelstwa. Taki wymóg PiS postawił w ustawie o 500+ dla dzieci cudzoziemców – wypłaca je tym dzieciom, które mieszkają w Polsce (świadczenie pobiera ponad 4,5 tys. ukraińskich dzieci w Polsce). – Przepisy nie uzależniają wypłaty jednorazowego świadczenia od posiadania polskiego obywatelstwa, jak również od tego, czy osoba uprawniona pobiera świadczenie emerytalno-rentowe z innej niż polska instytucji – przyznaje Maria Kuźniar z biura prasowego ZUS.

Od kilku lat rośnie liczba emerytów i rencistów, którzy pobierają podwójne świadczenia za pracę w Polsce i innych krajach, np. Unii – wzrastają także liczba i sumy transferów świadczeń z polskiego ZUS za granicę. Według danych Zakładu na podstawie umów międzynarodowych ZUS wypłacał przeciętnie miesięcznie w ubiegłym roku 183 952 emerytury i rent przyznanych z zastosowaniem przepisów międzynarodowych.

Chodzi m.in. o Ukraińców (ale już nie Białorusinów, którzy są drugą co do wielkości nacją pracującą w Polsce, a nie mają takiego przywileju) – aż 123 225 z nich mieszka w kraju. – Z kolei za granicę przeciętnie transferowanych było miesięcznie w tamtym roku 60 727 emerytur i rent, przelewami na zagraniczne konta bankowe – wylicza Maria Kuźniar, podkreślając, że aby uzyskać emeryturę z danego państwa, nie trzeba w nim koniecznie mieszkać. – Wystarczy przez jakiś czas pracować i odprowadzać składki – dodaje. Miesięcznie ZUS wypłaca 115 emerytur na Ukrainę, ale nie mamy danych, ilu Ukraińców otrzymuje polskie świadczenie i jednocześnie mieszka w naszym kraju.

Dlaczego 431 tysięcy Ukraińców, którzy odprowadzają dziś składki do ZUS, a więc pracują w Polsce legalnie, mają przywileje jak obywatele UE? To efekt umowy podpisanej w 2012 r. przez ówczesnego ministra pracy rządu PO–PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, a paradoks polega na tym, że tworzono ją, by pomóc polskim repatriantom, którzy przesiedlili się do Polski. Gwarantuje ona od stycznia 2014 r. legalnie pracującym Ukraińcom ubezpieczonym w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nabycie prawa do emerytury i renty w Polsce praktycznie na takich samych zasadach jak Polakom. Nie jest to powszechny przywilej – Ukraina jest jednym z zaledwie ośmiu państw spoza UE, z którymi Polska podpisała umowę o zabezpieczeniu społecznym.

Dziś okazuje się, że umowa pozwala Ukraińcom czy Koreańczykom, którzy wystąpili choćby o najmniejszą polską emeryturę czy rentę, otrzymanie trzynastki Kaczyńskiego. W październiku ubiegłego roku uprawnienia emerytalno-rentowe uprawniające do polskiej emerytury nabyło już 850 obywateli Ukrainy, którzy legalnie pracowali w Polsce.

Program pochłonie ok. 10,8 mld zł. – Ustawa była pisana na kolanie i podejrzewam, że nikt nie zwrócił na to uwagi – mówi poseł Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. Jak podkreśla, to budżet państwa rokrocznie dosypuje do FUS miliardy złotych, więc składają się na to polscy podatnicy. W podobnym tonie wypowiada się poseł Paweł Skutecki z Klubu Kukiz'15, który był jednym z trzech posłów, którzy głosowali przeciwko Emeryturze+. – Nie wiem, kto w PiS pisze te ustawy, ale one wszystkie są niechlujne i dziurawe. Większość ustaw po wejściu w życie wraca do Sejmu po poprawkę – mówi Skutecki. Tłumaczy, że głosował przeciwko, bo „brzydzi go kupowanie głosów".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA