Prawo i Sprawiedliwość

Stanisław Piotrowicz: Jestem ofiarą stanu wojennego

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Wbrew sugestiom można powiedzieć, że jestem w jakimś stopniu również i ofiarą stanu wojennego - mówił w Polskim Radiu Stanisław Piotrowicz, poseł PiS i były prokurator PRL.

Piotrowicz pytany był przez prowadzącego rozmowę Adriana Klarenbacha, czy nie razi go, gdy jest nazywany "prokuratorem stanu wojennego".

Poseł PiS stwierdził, że takie sformułowanie "wypacza istotę rzeczy", bo stawia go w pozycji "głównego, naczelnego prokuratora stanu wojennego i jego twórcy", który miałby za ten stan ponosić odpowiedzialność.

Czytaj także: Antoni Pikul o Stanisławie Piotrowiczu: Rechot historii

Tymczasem, jak mówił Piotrowicz, "wbrew tego rodzaju sugestiom" można powiedzieć, że był "w jakimś stopniu również i ofiarą tamtego czasu".

Piotrowicz dowodził, że, mimo iż jego podpis jest pod aktem oskarżenia ówczesnego opozycjonisty  Antoniego Pikula, to w rzeczywistości mu pomagał.  To jemu Pikul miałby zawdzięczać umorzenie śledztwa.

Jak mówił, mimo że był "po drugiej stronie barykady", to "solidaryzował się z opozycjonistą" i "dołożył wszelkich starań", by wyszedł on na wolność.

Piotrowicz powiedział, że złamał ówczesne prawo i  poniósł z tego powodu zawodowe konsekwencje, ale żył w przeświadczeniu, że "zrobił coś dobrego".

- Zawsze kierowałem się sumieniem, nie zmieniłem się, zawsze miałem takie poglądy - powiedział były prokurator.

Źródło: Polskie Radio

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL