Gość Michała Szułdrzyńskiego mówił, że wspólne zdjęcia z wakacji z Jarosławem Kaczyńskim, które w niedzielę opublikował na Twitterze Joachim Brudziński, to nie zabieg PR. - Joachim Brudziński jak co roku publikuje takie zdjęcia, świecka tradycja – mówił Czarnecki. - Na zdjęciach prezes jest ciepły, uśmiechnięty, prawdziwy – dodał.
Lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział w rozmowie z „Do Rzeczy”, że partia kończy z lewicowymi eksperymentami i wraca do chadeckich i chrześcijańskich korzeni. Czarnecki powiedział, że to trend, który zaczyna obowiązywać w Europie. - Odpowiedzią na terroryzm islamski będzie powrót do wartości prawicowych – mówił europoseł. - Po latach, gdy PO wkładała różne maski na facjatę, jestem sceptyczny, czy ten manewr się uda - zastrzegł.
- Nie odbieram tego jako zagrożenie, bo jeżeli mamy się ścigać na prawo od centrum to PiS jest wiarygodny, a PO niekoniecznie – ocenił Czarnecki.
Eurodeputowany komentował także pomysł PiS, który chce zlikwidować przywileje sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - Sytuacja, gdy prezes TK zarabia więcej niż prezydent, nie jest rzeczą dobrą – mówił Czarnecki. Przekonywał, że to nie tylko kwestia TK, ale też prezydentów poszczególnych miast. - Przed nami, klasą polityczną, jest debata na ten temat - dodał.
W czwartek 11 sierpnia TK ogłosi wyrok w sprawie ustawy o Trybunale. - Jarosław Kaczyński nigdy na siebie nie głosuje w żadnych wewnętrznych wyborach, a TK będzie sędzią we własnej sprawie – komentował Czarnecki. - Prezes TK wybrał drogę wojownika, która recenzuje działania władzy. Myślę, że pan Andrzej Rzepliński marzy o byciu politykiem – dodał.
Czarnecki oceniał bardzo pozytywnie politykę zagraniczną w pierwszym roku prezydentury Andrzeja Dudy. - O sprawach wewnętrznych nie będę się wypowiadał, bo pracuję zagranicą – mówił.
Wiceprzewodniczący PE mówił też o sytuacji po Brexicie. - Nie może tak być, że Wielka Brytania korzysta z przywilejów, a nie wykonuje swoich unijnych obowiązków – komentował.
Mówił też, że narracja w UE jest zła, bo nie mówi prawdy o zamachach ze strony islamistów. Jego zdaniem to kwestia wyborów w krajach, w których wyborcami w dużej mierze są imigranci.