fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Yellow boxy na jezdniach Szczecina - pilotażowy program oznakowania dróg

Adobe Stock
Yellow boxy mają zapobiec blokowaniu skrzyżowań i poprawić płynność ruchu.

Pilotażowy program oznakowania dróg został wprowadzony w Szczecinie na prośbę Ministerstwa Infrastruktury. To znane na świecie yellow boxy. Jeśli sprawdzą się w Szczecinie, resort nie wyklucza, że pojawią się w innych miastach.

To oznaczenie skrzyżowań funkcjonuje m.in. w Londynie. Żółte oznakowanie to najnowszy sposób na niezdyscyplinowanych kierowców. Zasada jest taka, że nie należy wjeżdżać na pole stworzone z żółtej kraty, jeśli nie mamy możliwości jego opuszczenia, czyli wyjechania ze skrzyżowania. Do kierowców przejeżdżających przez wybrane skrzyżowania trafią ulotki. Przygotowano też gadżety: odblaski i zapachy do samochodów.

Wielu kierowców nie pamięta podstawowej zasady nieblokowania skrzyżowania. Co dziś za to grozi? 300 zł mandatu i 2 punkty karne. Trudno to jednak wyegzekwować. Teraz policjanci będą mogli łatwiej karać kierowców, którzy zatrzymają się na yellow boxach. Na zdjęciach z monitoringu będzie bowiem widać, kto nie zwraca na nie uwagi.

Kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego przybywa. Jak twierdzi drogówka, bardzo skuteczny okazuje się także kaskadowy pomiar prędkości. Chodzi o to, żeby łapać kierowców, którzy złamią przepisy o prędkości na najszybszych drogach Polski. Kontrola prowadzona jest w następujących po sobie kilku punktach na tej samej drodze.

W przeprowadzeniu takiej kontroli mogą brać udział dwa, trzy lub więcej radiowozów policyjnych, ustawionych kolejno po sobie na określonym, często krótkim odcinku drogi. Kierowcy niestosujący się do ograniczeń prędkości muszą się liczyć z tym, że zostaną przyłapani przez policjantów, którzy mogą współdziałać w kilku patrolach.

Do działań są wykorzystane m.in. radiowozy wyposażone w urządzenia rejestrujące, tzw. wideorejestratory, i laserowe mierniki prędkości będące w dyspozycji policji.

Policja przypomina, że od wielu lat jedną z głównych przyczyn wypadków i kolizji na polskich drogach jest nieprzestrzeganie przez kierujących dozwolonej prędkości jazdy. Nic więc dziwnego, że coraz więcej kierowców traci dokument po przekroczeniu dozwolonej prędkości o 50 km/h i więcej (w terenie zabudowanym). Dowód? Dane Komendy Głównej Policji. W 2019 r. nastąpił znaczny wzrost ukarań właśnie z tego powodu. Aż ponad 60 proc. więcej kierowców straciło dokument do maja 2019 r. niż w tym samym okresie w 2018 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA