fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Rowerzysta powinien jeździć w kasku

Fotorzepa/Piotr Nowak
Nie będzie obowiązku jazdy w kasku dla rowerzystów. Ministerstwo Infrastruktury stawia na edukację.

Resort infrastruktury zamiast na obowiązkowe kaski dla cyklistów stawia na edukację. W statystykach nie wygląda to najlepiej. Jak podaje policja, tylko w tym roku połowa wypadków z udziałem cyklistów nastąpiła z ich winy. Jest sposób na to, by poprawić bezpieczeństwo i rowerzystów, i innych uczestników ruchu drogowego. Pomysł podsunęli posłowie.

Dwa dni temu w Tarnowie zginął jadący ścieżką rowerową mężczyzna, który po potrąceniu przez autobus uderzył głową w krawężnik – nie miał kasku. W maju w Kaliszu 16-letni rowerzysta upadł podczas wykonywania skoku i uderzył głową w betonową ławę – nie miał kasku, zginął. Kilka dni temu w Gdańsku rowerzysta źle ocenił skręt, przewrócił się na chodnik, uderzył głową, nie miał kasku bo było zbyt gorąco. Zginął.

W kaskach mieliby szanse na przeżycie – twierdzą medycy.

Sypią się więc apele o wprowadzenie dla rowerzystów obowiązku jazdy w kasku.

Problem dostrzegli też posłowie. Piotr Kaleta skierował w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury.

Poseł zadał w niej dwa pytania:

Czy w celu poprawy bezpieczeństwa rowerzystów ministerstwo planuje zmiany legislacyjne wprowadzające nakaz noszenia kasków?

Czy prace legislacyjne zmierzają w kierunku nakazu noszenia kasku dla każdego rowerzysty, czy może będzie on dotyczył tylko wybranej grupy wiekowej (np. osób do 18. roku życia)? Właśnie nadeszła odpowiedź podpisana przez Rafała Webera, wiceministra infrastruktury. Zabrakło w niej jasnej odpowiedzi na pytania.

Wiceminister pisze w niej, że prawo o ruchu drogowym nie zawiera prawnego obowiązku używania kasków ochronnych przez kierujących rowerami. Jednak w trosce o poprawę bezpieczeństwa rowerzystów w ruchu drogowym prowadzone są działania edukacyjne propagujące m.in. używanie kasków ochronnych oraz elementów odblaskowych przez rowerzystów – czytamy w odpowiedzi na interpelację. I wylicza m.in. nauczanie w szkołach. Młodzi rowerzyści mają się tam dowiedzieć o zaletach środków ochrony osobistej jak kaski, nakolanniki, nałokietniki itp.

Obowiązkowe kaski nie byłyby wyjątkiem. Taki nakaz dla wszystkich rowerzystów obowiązuje w Australii i Nowej Zelandii, w wielu innych krajach kwestią rozstrzygającą jest wiek: w Szwecji, Austrii obowiązek dotyczy dzieci.

Posłowie zapowiedzieli, że jeśli resort infrastruktury szybko nie uwzględni takiej zmiany w przygotowywanej dziś noweli prawa o ruchu drogowym, to zrobią to sami i złożą w Sejmie (być może jako projekt komisyjny).

Zapytaliśmy ekspertów, co myślą o wprowadzeniu obowiązkowych kasków dla cyklistów.

Prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego, mówi, że ruch rowerowy zyskuje na popularności, zasadne więc wydaje się wprowadzenie obowiązku posiadania kasku ochronnego. Przypomina, że zgodnie z zaleceniami WHO noszenie kasku jest najskuteczniejszym sposobem zmniejszenia urazów głowy i liczby ofiar wśród rowerzystów. Kaski redukują ryzyko urazów głowy nawet o 85 proc. – informuje dyrektor ITS.

– Każdy ochraniacz ogranicza uszkodzenia ciała. Im ich więcej, tym skutki wypadków mogą być mniej dramatyczne – zapewnia „Rzeczpospolitą" dyrektor Mateusz Pytko z Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego.

– To przykre, ale uważam, że nie ma co liczyć na edukację społeczeństwa. Jeśli przyniesie pozytywne efekty to bardzo dobrze. Ale patrząc na stopień przestrzegania przepisów na drogach wszystkich uczestników ruchu drogowego, nie można być optymistą. Nadmierna prędkość, jazda pod prąd na autostradach, wyprzedzanie na przejściach dla pieszych to częste zdarzenia. Kiedy w tej przestrzeni pojawiają się rowerzyści, skutek jest opłakany – mówi Łukasz Zagórski ze stowarzyszenia miłośników rowerów na Podkarpaciu.

Status prawny rowerzystów jest w polskim prawie dość dobrze określony. Każdy, kto ukończył 18 lat, nie potrzebuje ani karty rowerowej, ani prawa jazdy, ani jakiegokolwiek innego dokumentu.

A jak wygląda bezpieczeństwo na rowerach?

W 2019 r. rowerzyści przyczynili się do 1626 wypadków, w których zginęły 132 osoby, a 1555 osób doznało obrażeń ciała – czytamy w policyjnym raporcie obejmującym miniony rok. Sporo, a mówimy tu wyłącznie o zdarzeniach, w których interweniowali stróże prawa. Policja wyszczególniła też poszczególne przyczyny. Cztery najczęstsze to:

– nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu (584 przypadki),

– nieprawidłowy manewr skrętu (159 przypadków),

– niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (139 przypadków),

– nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (98 przypadków).

Na dalszych pozycjach znalazły się: nieprawidłowa zmiana pasa ruchu, nieprawidłowe wyprzedzanie czy niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej. Możemy podejrzewać, że przynajmniej wymuszanie pierwszeństwa w większości wynikało z nieznajomości przepisów, a nie ignorancji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA