fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Fotoradary. Mniej mandatów za zbyt szybką jazdę

Fotoradar
AdobeStock
W czasie pandemii ruch na drogach jest mniejszy. Fotoradary namierzają mniej piratów. Rośnie za to liczba kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle.

W 2019 r. naruszeń kierowców zarejestrowanych przez fotoradary było 1 mln 606 tys. Rok później mniej o blisko 15 proc., bo 1 mln 370 tys. Powód? Z powodu zarazy ruch na drogach był mniejszy. I choć na chwilę pełną parą ruszył w wakacje, to już turystyczne wyjazdy w czasie ferii zimowych niemal zamarły.

W minionym roku fotoradary zarejestrowały 1 mln 330 tys. naruszeń polegających na przekroczeniu prędkości. Rok wcześniej było ich o prawie 300 tys. więcej. W 2020 r. wzrosła natomiast o 22 proc. liczba naruszeń prawa polegających na niestosowaniu się do sygnalizacji świetlnej.

W 2019 r., jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, takich naruszeń było 32 tys. 991. Rok później, w 2020 r., było ich 40 tys. 244. To nowy trend na drogach , pokazujący inną niż w ubiegłych latach sytuację.

W sprawach sygnalizacji świetlnej przepisy drogowe są precyzyjne.

Jeśli światło jest zielone, można jechać – jeżeli oczywiście jest to możliwe ze względu na wzmożony ruch.

Jeśli jest czerwone – należy się zatrzymać i pod żadnym pozorem nie przekraczać wyznaczonego miejsca.

Co do światła żółtego natomiast prawo o ruchu drogowym wypowiada się wyraźnie.

I tak, przy sygnale żółtym, który poprzedza zapalenie się światła czerwonego, zabroniony jest wjazd na skrzyżowanie, chyba że w chwili zapalenia się żółtego światła pojazd jest na tyle blisko sygnalizatora, że gwałtowne hamowanie spowodowałoby zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Często jednak jesteśmy świadkami, jak kierowcy przejeżdżają za sygnalizator, mimo że światło żółte zaświeciło się wystarczająco wcześnie, by się bezpiecznie zatrzymać. Nierzadko z różnych powodów kierowcy wjeżdżają na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Bywa, że przez nieuwagę. Bywa też, że kierowcy chcieli zdążyć na tzw. późnym żółtym.

Dużo częściej jednak kierowca przejeżdża na czerwonym świetle. Taryfikator mandatowy wyraźnie mówi, że za: „Niestosowanie się do sygnałów świetlnych przez kierującego pojazdem wjeżdżającego za sygnalizator, kiedy jest to zabronione", grozi mandat w wysokości od 300 do 500 złotych, a na konto kierowcy trafi sześć punktów karnych.

Jeszcze kilka lat temu kierowcy byli karani za przejazd na czerwonym świetle w zasadzie wtedy, kiedy działo się to na oczach funkcjonariuszy. Teraz jednak do gry wszedł Centralny System Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym i rosnąca liczba kamer montowanych na skrzyżowaniach. Dziś Główny Inspektorat Transportu Drogowego korzysta z 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle.

Urządzenia rejestrujące, należące do ITD, działają w oparciu o wideodetekcję wykonywaną przy pomocy kamer. Wykonują one zdjęcie auta na wjeździe na skrzyżowanie i na zjeździe z niego. Wówczas wiadomo, czy auto zdołało się zatrzymać, czy przejechało pomimo świecącego się już czerwonego światła.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA