fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Nie ustaje zamieszanie wokół 12 listopada

Adobe Stock
Z Pałacu Prezydenckiego płyną sprzeczne sygnały, ale podpisanie ustawy wprowadzającej święto wydaje się przesądzone.

Uchwalenie w piątkowy wieczór mocno zmienionej ustawy o jednorazowym święcie 12 listopada spowodowało spore zamieszanie. Poprawki Senatu (np. zakaz handlu tego dnia) oznaczają, że ustawa musi wrócić do Sejmu, który rozpoczyna kolejne posiedzenie dopiero 7 listopada.

– Dlatego poważnie rozważana jest opcja zwołania dodatkowego, jednodniowego posiedzenia Sejmu, aby nie stawiać prezydenta zupełnie pod ścianą – mówi nasze źródło zbliżone do PiS.

Andrzej Duda musiałby podpisać ustawę od razu po jej otrzymaniu, a takie stawianie sprawy budzi zniecierpliwienie. Dlatego w ostatni weekend płynęły sprzeczne przekazy, czy prezydent zdecyduje się na podpisanie ustawy, a może poczeka 21 dni, jakie mu na podpis przysługują. Ostatecznie prezydencki rzecznik poinformował, że ustawa zostanie jednak podpisana i dzień wolny 12 listopada będzie.

Nie zmienia to faktu, że politycy stawiają biznes przed faktem dokonanym. I to w trybie ekspresowym.

– Dzień wolny wprowadzany nowymi przepisami wypada za kilkanaście dni, tymczasem wielu przedsiębiorców, zwłaszcza producentów, ma już zaplanowane harmonogramy na ten czas, często opierające się na współpracy z kontrahentami zagranicznymi, i nie będzie w stanie już ich zmodyfikować bez ponoszenia strat finansowych – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Trudno nie wspomnieć przy tym o chaosie w sądownictwie (odwoływanie i przekładanie rozpraw) czy transporcie publicznym. Dla pracodawców dodatkowy ustawowo wolny dzień oznacza obowiązkowe korygowanie planów czasu pracy pracowników oraz konieczność przeliczania ekwiwalentów urlopowych – dodaje Renata Juszkiewicz.

Firmy handlowe są szczególnie rozżalone, ponieważ nikt nie brał pod uwagę scenariusza, w którym 12 listopada, wbrew propozycji Sejmu, sklepy zostaną zamknięte. Stało się jednak inaczej, Solidarność zaapelowała do senatorów o zmianę i stosowny punkt z ustawy został usunięty.

– Jesteśmy z poprawek zadowoleni – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność.

Sieci handlowe nie mają wyboru, muszą się przygotować i ponieść konsekwencje finansowe. Nie brakuje bowiem głosów, że przy całym absurdzie uchwalania święta w sprinterskim trybie, zmuszanie do pracy w ten dzień akurat tylko handlowców było od początku pomysłem niedorzecznym. Koszty dla branży będą spore, tylko w przypadku sieci spożywczych jeden dzień zamkniętych sklepów oznacza co najmniej 1 mld zł obrotów mniej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA