Praca, emerytury, renty

Pozew zbiorowy wywłaszczonych z OFE oddalony

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sąd Okręgowy oddalił pozew 53 osób żądających stwierdzenia nieważności przeniesienia ich składek z OFE do ZUS.

Sąd Okręgowy w składzie trzech sędziów zawodowych uznał w środę, że ubezpieczeni w OFE otrzymali w miarę ekwiwalentne prawo (a dokładniej jego tzw. ekspektatywę) do emerytury w ZUS.

Nie wiadomo czy się będą odwoływać, a jeśli wyrok się uprawomocni, będzie to cios w nadzieję na odwrócenie zmian w OFE na drodze cywilnej.

Sporna reforma

Pozew jest pokłosiem ustaw, która wchodząc w lwiej części w życie 1 lutego 2014 r., przeniosły ponad połowę emerytalnych składek ubezpieczonych z OFE do ZUS (chodzi o ponad 150 mld zł).

W pierwotnej wersji pozwu członkowie tej grupy domagali się by sąd cywilny ustalił odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa za pozbawienie ich własności. Krótko mówiąc za wywłaszczenia bez odszkodowania czego zabrania konstytucja. Państwo w ich ocenie dopuściło się złamania prawa, tzw. deliktu legislacyjnego.

Tę kwestię jednak korzystnie dla państwa przesądził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 4 listopada 2014 r. ( 1/14). Stwierdził, choć nie niejednogłośnie, że składka emerytalna jest jak podatek: przymusowa, bezzwrotna i władczo egzekwowana. Nie jest to więc własność prywatna, ale publiczna. W tej sytuacji uczestnicy dzisiejszego postępowania grupowego zmienili podstawę prawną. Po wyroku TK domagali się stwierdzenia nieważności umorzenia i przeniesienie środków, jednostek uczestnictwa w OFE do ZUS. Twierdzili, że de facto było to wywłaszczenie bez stosownego odszkodowania, co narusza także postanowienia konwencji praw człowieka, jej protokołu pierwszego. Stanowi on, że każda osoba ma prawo do poszanowania swego mienia i nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego.

– Tu nie chodziło o interes publiczny, ale zwyczajnie fiskalny państwa, co wręcz napisano w uzasadnieniu ustawy i nie ma też mowy o stosownym odszkodowaniu – argumentował adwokat Paweł Kowalczyk, reprezentowane grupy.

Coś za coś

Sąd Okręgowy nie podzielił tego stanowiska:

– Powodowie słusznie wskazywali, że ustawa naruszyła zaufanie obywateli do państwa, że zostały zmienione zasady umowy społecznej zawartej w drugiej połowie lat 90, ale te zastrzeżenia nie wystarczą do uwzględnienia powództwa – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia SO Rafał Wagner. – Owszem uczestnicy pozwu stracili ekspektatywę świadczenia emerytalnego emerytury z filara OFE, ale uzyskali inną, pewnie nieraz nie zupełnie ekwiwalentną, z emerytury z ZUS – powiedział w uzasadnieniu sędzia SO Rafał Wagner.

Wcześniej pełnomocnik Skarbu Państwa – głównego pozwanego, radca Prokuratorii Generalnej Małgorzata Sieńko, argumentowała, że reforma OFE nie była wywłaszczeniem, ale jedynie przeniesieniem składek ubezpieczonych z konta w OFE na indywidualne konto w ZUS.

Na koniec sędzia Wagner powiedział, że pozew ten stanowił ważny głos w dyskusji dotyczącej zmian w OFE, które budziły duże emocje społeczne i do których zgłaszano szereg wątpliwości. Zgłaszał je m.in. rzecznik praw obywatelskich, ale też sędziowie Trybunału w zdaniu odrębnym. I biorąc pod uwagę wkład uczestników w tę ważną dyskusję sąd z odstąpił od zasądzenia od nich kosztów procesu.

Wyrok nie jest prawomocny, reprezentant grupy powiedział, że nie jest wykluczona apelacja, ale musi tę kwestię omówić z członkami grupy.

Na wyroku nie było ich dużo, ale jeden z nich Hubert Barański – mieszkaniec Warszawy, powiedział, że czuje się okradziony przez państwo (z lokaty w OFE) i nie żałuje uczestnictwa w tej sprawie i wydatku 500 zł na koszty jej prowadzenia.

sygn. akt: I C 599/14

REFORMA II FILARU
Kto stracił, kto zyskał
Po reformie w lutym 2014 r. OFE przekazały do ZUS 51,5 proc. wartości swoich aktywów na kwotę 153 mld 150 mln zł. Przekazano obligacje skarbowe warte 134 mld zł, 106 mln euro, 17,2 mld w obligacjach gwarantowanych przez Skarb Państwa i 1,9 mld zł w gotówce. Członkami otwartych funduszy było wówczas 16,6 mln Polaków. Do ZUS wpłynęło 2,5 mln oświadczeń, czyli w OFE pozostało 15 proc. dotychczasowych członków.
—reg
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL