fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poszukiwanie pracy

Rekrutacyjna gorączka „last minute”

materiały prasowe
Już za kilka dni święta, wiele dni wolnych od pracy, a w Polsce nastąpiło mocne przyspieszenie wydarzeń. Nie tylko w polityce. Na rynku rekrutacyjnym obserwuję przedświąteczną gorączkę zatrudnienia, której nie widziałem od ponad siedmiu lat. Firmy starają się za wszelką cenę pozamykać projekty, próbują zatrudnić kandydatów albo chociaż dopiąć listy intencyjne.
Wszyscy deklarują jednoznacznie, że pragną wykorzystać do końca tegoroczny budżet związany z dobrą koniunkturą. Wiedzą bowiem, że po pierwszym kwartale 2017 r. może nastąpić rewizja estymacji i nie będą już w stanie skompletować zespołów. Pracodawcy zlecają na szybko rekrutacje, aby tylko data rozpoczęcia projektu była w 2016 r. Napięte kalendarze przez cały bieżący rok powodowały, że sprawy personalne były spychane na dół listy priorytetów. Ważniejsza była sprzedaż i realizacja budżetów. Ostatnie trzy tygodnie grudnia są więc polem walki, gdzie często dochodzi do niespodziewanych zwrotów akcji. Kandydaci, którzy przez kilka tygodni nie mogli się doprosić o informację zwrotną po spotkaniu z potencjalnym pracodawcą, zostają przez niego zasypani telefonami z prośbą o pilną akceptację oferty. Wykorzystują to oczywiście, podnosząc swoje oczekiwania finansowe czy też zmieniając np. samochód służbowy na bardziej „wypasiony". Oczywiście nie da się zamknąć wszystkich projektów w tak krótkim czasie, i to jeszcze w sytuacji, gdy na rynku brakuje specjalistów. Tam jednak, gdzie dochodzi do finalizacji, staram się tłumaczyć kandydatom, żeby nie wykorzystywali faktu gorących ofert „last minute" i nie przesadzali z żądaniami. Hossa rynkowa nie będzie trwała wiecznie, a gdy pojawi się dekoniunktura i związane z nią cięcie kosztów, to na pierwszy ogień do zwolnienia pójdą pracownicy z krótszym stażem oraz wyższym wynagrodzeniem. Podjęcie nowej pracy nie jest zakupem produktu w promocji – to może zaważyć na być albo nie być człowieka w niedalekiej przyszłości. Warto więc poświęcić chwilę na refleksję, aby podjąć przemyślaną decyzję oderwaną od gorączki związanej z końcem roku.
Warto w życiu podejmować ryzyko zawodowe, bo dzięki temu człowiek się rozwija. Trzeba jednak pamiętać o jego minimalizacji. Spotkania świąteczne są doskonałym miejscem do spokojnego przemyślenia, a następnie omówienia z najbliższymi swoich planów zawodowych. Życzę więc wszystkim niezwykle spokojnych Świąt, wolnych od myślenia o obecnej pracy, i wielu niezwykłych wyzwań zawodowych w nowym 2017 roku!
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA