fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sokurow polemizuje z Putinem

W 2011 roku Sokurow prosił Putina o uratowanie wytwórni Lenfilm. W 2015 odebrał z rąk prezydenta nagrodę państwową.
AFP
Niewielu Rosjan odważy się publicznie polemizować z prezydentem swojego kraju. Zrobił to znany filmowiec.

– Jako reżyser, jako obywatel Rosji mam do was serdeczną prośbę, Władimirze Władimirowiczu. Pora rozwiązać problem Olega Sencowa. Ukraiński reżyser, 20 lat łagrów, na północy w łagrze siedzi. Błagam was, rozwiążcie tę sprawę. Reżyser powinien walczyć ze mną na festiwalach filmowych, jeżeli ma inny punkt widzenia, ale nie siedzieć w naszym arktycznym więzieniu – zwrócił się do Putina znany rosyjski reżyser Aleksandr Sokurow podczas posiedzenia prezydenckiej Rady ds. Kultury i Sztuki.

– Nikt nie skazywał go za jego poglądy, za stanowisko, jakie zajął. Skazano go za zamiary popełnienia działań, które prawo zalicza faktycznie do działalności o charakterze terrorystycznym i które mogły za sobą pociągnąć bardzo poważne skutki dla naszych obywateli – odparł Putin.

Ale reżyser nie ustępował i trzykrotnie wchodził prezydentowi w słowo. Tłumaczył, że wymierzona Ukraińcowi kara jest niesprawiedliwa i że nikt od jego działalności nie ucierpiał. – Władimirze Władimirowiczu, po rosyjsku, po chrześcijańsku miłosierdzie jest wyższe od sprawiedliwości. Błagam was, proszę – nalegał Sokurow.

– Po rosyjsku i po chrześcijańsku nie możemy działać w tej sytuacji bez decyzji sądu – rzucił Putin.

Polemika trwała ponad cztery minuty, po czym na sali zapadła cisza. Niewielu Rosjan, nawet tych najbliżej stojących Kremla, odważyłoby się na takie dyskutowanie ze swoim prezydentem. I to jeszcze w sprawie człowieka, którego w Kijowie uważają za „więźnia Putina".

Zdobywca Złotego Lwa i wielokrotnie nagradzany, również przez Putina, reżyser Sokurow się odważył.

– Człowiek, który zadaje takie pytania prezydentowi, zasługuje na duży szacunek. To świadczy o tym, że jest reżyserem samodzielnym i odważnym. Na pewno to się nie spodobało Putinowi – mówi „Rz" Siergiej Mitrochin, lider opozycyjnej partii Jabłoko. – Wątpię, by Putin podjął przeciwko tak szanowanej postaci jak Sokurow jakieś działania. Straciłby mocno wizerunkowo – dodaje.

Dlatego głos w tej sprawie natychmiast zabrali czołowi rosyjscy propagandyści, którzy od kilku dni „wyjaśniają" Rosjanom, kto miał rację w tym sporze. – Dla reżysera Sokurowa krew to czerwona farba na planie zdjęciowym. Dla prezydenta Putina krew to realne cierpienie, rany i śmierć jego obywateli – mówił w swoim podsumowującym tydzień programie Dmitrij Kisielow, transmitowanym przez główną rosyjską telewizję Rossija 1.

Pochodzący z Krymu ukraiński reżyser Oleg Sencow został zatrzymany przez FSB tuż po aneksji półwyspu i oskarżony o przygotowywanie zamachów terrorystycznych. Rosyjski sąd skazał go na 20 lat łagrów i wysłał do Jakucji, gdzie mrozy zimą sięgają nawet 60 stopni. Proces krymskiego reżysera od samego początku budził wątpliwości obrońców praw człowieka.

– Po pierwsze, wiemy, że miały miejsce tortury, co jest pogwałceniem wszystkich międzynarodowych porozumień podpisanych przez Rosję. Po drugie, proces sądowy nie był sprawiedliwy, było wiele proceduralnych nieprawidłowiści – mówi „Rz" Siergiej Nikitin, szef moskiewskiego biura Amnesty International.

O uwolnienie Sencowa apelowali filmowcy z całego świata. Pismo do Putina podpisywali m.in. polscy reżyserzy, np. Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi. W obronie Ukraińca stawali równie niemieccy, brytyjscy oraz hiszpańscy twórcy filmowi. Wszystko na nic.

Siencow jest na liście ponad 20 Ukraińców, których uwolnienia domagają się władze w Kijowie. – Jeżeli nasze służby złapią jakichś rosyjskich szpiegów, tylko wtedy pojawi się szansa na ich powrót – mówi „Rz" deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Witalij Kuprij.

W ten sposób z rosyjskiego łagru wróciła Nadia Sawczenko, która została ułaskawiona przez Putina w zamian za uwolnienie przez Kijów dwóch funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu. W przeciwnym wypadku mogłaby spędzić w Rosji 23 lata.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: r.szoszyn@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA