fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Przelewy między Banasiem a dzierżawcą budzą wątpliwości

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W ciągu najbliższych dni CBA ujawni raport z kontroli majątku prezesa NIK. On sam w Sejmie twierdził, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w sprawie wynajmu kamienicy w Krakowie złożył generalny inspektor informacji finansowej (jest nim Piotr Dziedzic, do niedawna podwładny Banasia) do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. To tu trafiło wcześniej doniesienie posłów PO dotyczące zaniżania podatków przez Banasia.

Materiał GIIF, który wpłynął 25 listopada z Ministerstwa Finansów, jest pokaźny – zawiadomienie liczy 100 stron, plus załączniki – płyty CD. Według RMF doniesienie generalnego inspektora dotyczy braci K., którzy mieli nie zgłosić wynajmu kamienicy. Wykryto także budzące wątpliwości przelewy między Banasiem a dzierżawcą.

Prok. Paweł Sawoń, rzecznik białostockiej prokuratury, nie ujawnia, jakiego przestępstwa dokładnie dotyczy zawiadomienie GIIF. – Łączy się przedmiotowo i podmiotowo z zawiadomieniem złożonym przez posła PO Jana Grabca. Dlatego je połączono. Postępowanie jest na etapie sprawdzającym. Analizujemy spory materiał – mówi prok. Sawoń.

Od kiedy GIIF analizował rachunki bankowe Banasia, skoro wcześniej robiło to już CBA w ramach kontroli jego oświadczeń majątkowych? Z nieoficjalnych informacji wynika, że to efekt medialnych publikacji o majątku obecnego prezesa NIK, które rozpoczął reportaż „Superwizjera", i ustaleń CBA – a nie czujności służb skarbowych, które sprawdzają wątpliwe przelewy środków.

TVN pokazał, że w kamienicę w Krakowie, która do 19 sierpnia należała do Mariana Banasia, osoby z sutenerskiego półświatka prowadzą „hotel na godziny". Szef NIK tłumaczył w wywiadzie TVP: „Podpisałem umowę wynajmu młodemu człowiekowi (Dawidowi O. – red.), który chciał prowadzić działalność hotelarską. Niestety, nie dostał kredytu i nie kupił ode mnie budynku". Tyle że Dawid O. to pasierb Janusza K., znanego w Krakowie „człowieka z półświatka". Banaś przyznał też publicznie, że tanio wynajmował O. kamienicę, by różnicę wyrównać przy sprzedaży (co nie nastąpiło, bo kupiła ją spółka z branży mięsnej).

W środę w Sejmie (przyszedł na komisję przedstawić kandydatów na zastępców w NIK) Banaś powtórzył tę wersję. Stwierdził: „Sugerowanie, że próbowałem dokonać optymalizacji podatkowej, jest bezpodstawnym kłamstwem", i mówił o trwającej „kampanii oszczerstw". Słowem nie odniósł się do doniesienia, jakie złożył GIIF.

Zaniżanie kwoty wynajmu, by płacić niższe podatki, to przestępstwo karno-skarbowe. Dwa mieszkania i 400-metrową kamienicę Banaś wynajmował za 65 tys. zł rocznie – poniżej cen rynkowych w Krakowie.

W połowie października CBA zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, które składał jako minister i wiceminister finansów. Jak pisaliśmy, CBA ma wobec nich ogromne wątpliwości, bo majątek Banasiów jest większy, niż wynika to z dochodów.

Banaś złożył wyjaśnienia w tej sprawie, ale choć minął miesiąc, nie znamy wyników kontroli. Raport otrzymał m.in. premier, ale jak mówił w TVN rzecznik rządu Piotr Muller, „jeszcze się z nim nie zapoznał". W środę o ujawnienie raportu opinii publicznej zaapelowali do premiera posłowie Platformy Obywatelskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA