Polityka

Gorączkowe poszukiwania rzecznika praw dziecka

Pixabay
Powołanie nowego rzecznika praw dziecka stało się niespodziewanie problemem dla PiS. Sabina Zalewska wycofała swoją kandydaturę.

W środę wieczorem połączone sejmowe komisje Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Polityki Społecznej i Rodziny opiniowały kandydatów na nowego rzecznika. Ale żadna z trzech osób nie uzyskała rekomendacji posłów.

Kandydatka PiS przepadła m.in. w wyniku oskarżeń o plagiat pracy naukowej. O sprawie napisał „Tygodnik Powszechny". Ponadto podczas posiedzenia komisji sama Zalewska ujawniła, że rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego wszczął (na jej wniosek) postępowanie wyjaśniające sprawę. – Zwróciłam się o zweryfikowanie całego mojego dorobku – tłumaczyła Zalewska.

Nasi rozmówcy z PiS przyznają, że było to dla nich zaskoczeniem, i, jak wynika z naszych informacji, teraz partia gorączkowo szuka nowego kandydata na to stanowisko.

W środę w kuluarach można było usłyszeć, że rozważana może być kandydatura kurator oświaty Barbary Nowak z Krakowa. Ale ponieważ jest osobą dość kontrowersyjną, taka nominacja niemal na pewno wywołałaby mocną krytykę ze strony opozycji.

Na giełdzie pojawia się także Anna Andrzejewska, w przeszłości pełnomocnik do spraw konstytucyjnych praw rodziny w Ministerstwie Sprawiedliwości (na jego czele stał wówczas Marek Biernacki).

Jej osobę rozważano zanim pojawiła się kandydatura Zalewskiej. – Jeżeli ktoś złożyłby mi taką propozycję na pewno podejmę to wyzwanie. Znam dobrze tę problematykę i wiem jak bardzo jest ona ważna w dzisiejszych czasach – mówi Andrzejewska. Dodaje również – Jestem państwowcem, zależy mi na rozwiązaniach chroniących rodzinę i dzieci – tłumaczy.

Kandydatem zgłoszonym przez opozycję jest prof. Ewa Jarosz.

– To bardzo dobra specjalistka z bogatym doświadczeniem, wspierana przez liczne organizacje pozarządowe. To doskonała kandydatka, ale PiS jej nie poparł, bo jest spoza ich wpływów i środowiska. A niestety partii rządzącej chodzi o rzecznika podległego jej wpływom – komentuje Monika Rosa z Nowoczesnej.

Głosowanie w sprawie powołania rzecznika zaplanowano w wieczornym bloku, już po zamknięciu tego wydania „Rzeczpospolitej". Rekomendacje komisji nie są wiążące. Ale jak przyznała w czwartek rzecznik PiS Beata Mazurek, może się zdarzyć, że Sejm odrzuci wszystkie kandydatury, a wtedy marszałek Marek Kuchciński będzie musiał wyznaczyć nowy termin na zgłaszanie kandydatów.

Poza prof. Ewą Jarosz kandydatem na RPD jest jeszcze Paweł Kukiz-Szczuciński – zgłoszony przez Kukiz'15. Politycy tego ugrupowania mówili nam w czwartek nieoficjalnie, że liczą na to, iż PiS poprze jego kandydaturę.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL