fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Samorządowy spór o pieniądze z podatków

Opłaty środowiskowe, jakie uiszcza elektrownia Opole, stanowi obecnie 1/3 budżetu gminy Dobrzeń Wielki
Fotorzepa/Sławomir Mielnik
Stolica województwa zabierze sąsiednim gminom część cennych i dochodowych terenów.

Podopolskie gminy liczą gospodarcze straty, które poniosą w wyniku powiększenia Opola. Stracą one bowiem m.in. część najatrakcyjniejszego gospodarczo terenu, wielu poważnych inwestorów i ponad 9 tys. mieszkańców, co przekłada się na mniejsze wpływy do ich budżetów. – Wspólnie musimy ratować województwo, by zachować tożsamość i miejsca pracy – tłumaczy prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski.

Zmiana granic

Od 1 stycznia 2017 roku decyzją Rady Ministrów, na wniosek prezydenta miasta Arkadiusza Wiśniewskiego, Opole powiększy się o 12 sołectw z gmin Komprachcice (Chmielowice i Żerkowice), Prószk­ów (Winów), Dąbrowa (Karczów, Wrzoski i Sławice) oraz Dobrzeń Wielki (Czarnowąsy, Krzanowice, Świerkle, Borki, Dobrzeń Mały i Brzezie). W efekcie powierzchnia Opola wzrośnie z 9,6 tys. ha do prawie 15 tys. ha, a w mieście przybędzie ok. 9 tys. mieszkańców (obecnie ponad 119 tysięcy – to najmniejsze wojewódzkie miasto w Polsce). Samorządy nie wyraziły zgody na zmiany administracyjne. Zdecydowały argumenty władz Opola.

– To skok na kasę – mówi bez ogródek Henryk Wróbel, wójt Dobrzenia Wielkiego, które straci na rzecz stolicy województwa Elektrownię Opole oraz grunty, na których dobrze prosperują firmy pracujące dla zakładu.

Dobrzeń Wielki dzięki elektrowni i biznesowi wokół niej jest bogatą gminą. Elektrownia to największy płatnik, który rokrocznie uiszcza ponad 20 mln zł tylko samej opłaty środowiskowej – to około jednej trzeciej budżetu Dobrzenia. Rozbudowywana za rządowe pieniądze elektrownia zwiększy ten wpływ nawet o kolejne 30 mln – jednak beneficjentem środków stanie się miasto Opole.

Dobrzeń miał też duże podatkowe wpływy od prowadzących działalność wokół elektrowni firm.

Straty liczone w milionach

– Wyliczyliśmy, że nasz przyszłoroczny budżet będzie okrojony o 42 mln zł – wylicza wójt Wróbel. Co to oznacza? – Że po dwóch miesiącach tracę płynność finansową – mówi. Władze Dobrzenia szacują, że będą musiały zwolnić ok. 100 urzędników i okroić oświatę, np. zlikwidować gminne liceum, które działa od 63 lat.

– To grabież w biały dzień – dodaje Marek Leja, wójt Dąbrowy, któremu Opole zabierze m.in. centrum logistyczne, potentata sprzętu dla domu spółkę Clatronic czy dilera Audi i Porsche oraz tereny inwestycyjne gminy Dąbrowa, które objęte są Wałbrzyską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Gmina wstępnie oszacowała, że straci na okrojeniu ok. 3,9 mln zł. – I jedną szóstą mieszkańców, więc jest to dla nas strata z tytułu podatku PIT. Nie wiemy też, ile małych firm prowadzonych przez osoby fizyczne przejdzie do Opola – zauważa Leja.

Dąbrowa ma 70-milionowy budżet, ale jest mocno zadłużona (na obsługę kredytów wydaje 25 mln zł rocznie). – Mamy rocznie ok. 1,5 mln zł nadwyżki operacyjnej, więc strata kilku milionów jest dla nas dotkliwa – tłumaczy wójt. Opole wchłonie też 160 hektarów pod przygotowywane tereny inwestycyjne.

Zdaniem opolskiego posła Ryszarda Galli (Mniejszość Niemiecka) koszty okrojenia małych gmin nie zostały doszacowane ani przez wnioskodawcę, ani przez rząd. – Konieczność uzupełnienia oceny skutków regulacji dostrzegł minister finansów, ale to zostało zbagatelizowane. Dlaczego rząd się tak spieszył, a czas na przygotowanie zmian to zaledwie kilka miesięcy? – pyta Galla. Spekuluje, że rząd może być zmuszony pomóc gminom wypłatą subwencji.

Tworzenie silnej stolicy

– Nie można o sprawie myśleć, kierując się wyłącznie własnym interesem. Musimy zatrzymać proces depopulacji, by utrzymać województwo opolskie z silną stolicą – tłumaczy prezydent Wiśniewski. Własne województwo to własny budżet (opolskie otrzyma 1 mld euro na inwestycje z UE w ciągu najbliższych sześciu lat) i miejsca pracy (w administracji publicznej kilka tysięcy urzędników). – To przekłada się na popyt, rozwój regionu – dodaje.

Opole nie może się dalej rozwijać, bo nie ma już gruntów inwestycyjnych (duża część wolnych terenów to zastrzeżone wyrobiska pomarglowe i tereny zalewowe). Dlatego ma plan, by po zmianie granic zainwestować w uzbrojenie terenów inwestycyjnych Dąbrowy.

W grudniu ubiegłego roku prezydent Opola złożył wójtowi Dobrzenia Wielkiego propozycję połączenia obu gmin. – Dałoby to nowej gminie przez pięć lat ok. 100 mln zł dodatkowych dochodów podatkowych, które miały być zainwestowane na dotychczasowym terenie Dobrzenia Wielkiego – podkreśla prezydent Wiśniewski.

Według prezydenta podopolskie gminy rozwijają się dzięki miastu Opole. – Tu ich mieszkańcy pracują, tu chodzą do szkoły, tu robią zakupy – wylicza Wiśniewski.

Zarzut „skoku na kasę" Wiśniewski uważa za niepoważny. – Budżet Opola na ten rok to 750 mln zł. Fundusz inwestycyjny Dąbrowy to 1 mln zł, a w grunty inwestycyjne trzeba włożyć 20–30 mln zł, których Dąbrowa nie ma – dodaje Wiśniewski.

Wójtów nie przekonują te argumenty. Zamierzają złożyć skargę w Trybunale Konstytucyjnym na decyzję Rady Ministrów. Chcą podnieść m.in. wyniki konsultacji społecznych, których nie wzięto pod uwagę oraz wadę prawną wniosku o zmianę granic Opola. – Wniosek ten został bowiem w całości opracowany oraz przygotowany, a także podpisany przez prezydenta Miasta Opola – radni miasta nie mieli na niego żadnego wpływu – podkreśla poseł Ryszard Galla.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA