fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

NIK: Bałagan w instytucie nadzorowanym przez premiera

Powstanie polsko-węgierskiego instytutu prezes PiS uzgodnił z węgierskim premierem Viktorem Orbánem, a nadzór nad jego działalnością pełni Mateusz Morawiecki
EAST NEWS, Jakub Kamiński
NIK punktuje placówkę powołaną m.in. z inicjatywy Jarosława Kaczyńskiego.

„Nieprawidłowości wskazują, że zastosowane w Instytucie mechanizmy kontroli zarządczej okazały się nieskuteczne" – pisze Najwyższa Izba Kontroli o Instytucie Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. W raporcie, do którego dotarła „Rzeczpospolita", ostro krytykuje placówkę nadzorowaną przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Wybór patrona instytutu prof. Felczaka nie był przypadkowy. Był to kurier karpacki z czasów II wojny światowej, który odegrał istotną rolę w formowaniu demokratycznej opozycji węgierskiej. Natchnął Orbána do założenia partii Fidesz, w związku z czym był jej honorowym członkiem.

Dyrektorem instytutu jest hungarysta Maciej Szymanowski, a w jego radzie zasiada m.in. poseł PiS Piotr Babinetz. Politycy tej partii pojawiają się też podczas imprez organizowanych przez instytut. Czołowym przedsięwzięciem placówki jest Uniwersytet Letni w Krasiczynie, skierowany do młodzieży z Polski i Węgier. Podczas ubiegłorocznej edycji wykłady wygłosili m.in. ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński i wicemarszałek Ryszard Terlecki z PiS.

Naruszenia prawa

NIK zbadała instytut przy okazji corocznych kontroli budżetu państwa. I stwierdziła spore nieprawidłowości.

Kontrolerzy zauważyli, że wbrew ustawie ustanawiającej instytut nie utworzono w nim funduszu stypendialnego. Największe zastrzeżenia mieli jednak do rachunkowości. Zdaniem izby placówka zrealizowała wyższe niż zaplanowane wydatki na ubezpieczenia społeczne bez wprowadzenia zmian w planie finansowym, co jest niezgodne z ustawą o finansach publicznych.

Złamaniem tej ustawy, podobnie jak statutu instytutu, miało być niezatrudnienie w nim głównego księgowego. NIK negatywnie zaopiniowała też sporządzone w placówce sprawozdania finansowe.

Nadzór prawidłowy?

Co na to instytut? W wyjaśnieniach dla NIK twierdził, że przyczyną niekompletności polityki rachunkowości był fakt jej powstania w okresie, kiedy placówka rozpoczęła swoją działalność.

Powodem niezatrudnienia głównego księgowego miał być brak chętnych do pracy za oferowane wynagrodzenie. Funduszu stypendialnego zaś nie utworzono, bo zdaniem dyrektora instytutu ustawa i inne dokumenty nie precyzowały sposobu jego powołania. A co z zarzutem o nieskuteczność zastosowanych w instytucie mechanizmów kontroli? Centrum Informacyjne Rządu nie zgadza się z opinią, że premier Morawiecki nadzoruje placówkę w nieodpowiedni sposób.

Wyjaśnia „Rzeczpospolitej", że Kancelaria Premiera „określiła obligatoryjną zawartość rocznych planów i sprawozdań z działalności jednostki", która „odzwierciedla najistotniejsze zagadnienia związane z działalnością instytutu". Zdaniem CIR pozwala to na obiektywną ocenę pracy placówki, choć jednocześnie „nie oznacza przejęcia odpowiedzialności nad każdą sferą jej działania".

CIR podkreśla, że w raporcie znalazło się zdanie, iż „instytut dokonywał wydatków w sposób legalny, celowy i gospodarny".

Spory budżet

– To kompromitacja czołowych polityków PiS, będących akuszerami tej placówki. Brak faktycznego nadzoru premiera jest tutaj ewidentny – opowiada senator KO Krzysztof Brejza.

Zauważa, że instytut operuje znacznymi pieniędzmi jak na efekty swej działalności. Z raportu NIK wynika, że w 2019 roku miał budżet w wysokości 6 mln zł, z czego ostatecznie wydał 5,2 mln. Przeciętne zatrudnienie wynosiło niespełna siedem etatów, a średnie wynagrodzenie – aż 12 tys. zł.

– Podczas rządów PiS niestety typowe stało się tworzenie fundacji, instytucji i innych placówek operujących zaskakująco wysokimi środkami – mówi Krzysztof Brejza.

I przypomina, że przed rokiem NIK stwierdziła znaczne nieprawidłowości w innym instytucie, faworyzowanym przez partię rządzącą.

Chodzi o Instytut Zachodni w Poznaniu, w sprawie którego Sejm przyjął jedną z pierwszych ustaw po objęciu władzy przez PiS w 2015 roku. Przed rokiem NIK negatywnie zaopiniowała wykonanie planu finansowego instytutu, a największe zastrzeżenia wzbudziła sprawa komercyjnego wynajmu pomieszczeń.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA