fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Andrzej Duda zmieni zdanie o armii

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Przy prezydencie z PiS wielu Polaków będzie sobie życzyło rządzącej PO – mówi wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak.

Rzeczpospolita: Na 15 sierpnia Ministerstwo Obrony przygotowuje defiladę, w której udział weźmie prezydent Andrzej Duda.

Tomasz Siemoniak, wicepremier, minister obrony, członek władz PO: Jak co roku MON przygotowuje uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. Oczywiste jest, że zwierzchnik Sił Zbrojnych weźmie w nich udział.

Czy doszło już do pańskiego spotkania z Andrzejem Dudą?

Odbyły się uzgodnienia na poziomie Dowództwa Garnizonu Warszawa dotyczące uroczystości przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi, które nastąpi 6 sierpnia. Liczę, że w najbliższym czasie dojdzie również do uzgodnień związanych z uroczystościami 15 sierpnia. MON nie planuje zmian w ceremoniale organizowanym od lat.

Czyli jeszcze nie spotkał się pan z prezydentem elektem?

Nie. Nie mam żadnych przesłanek, żeby sądzić, że współpraca prezydenta Andrzeja Dudy z rządem premier Ewy Kopacz w sprawach bezpieczeństwa państwa będzie zła. Z mojej strony prezydent może spodziewać się otwartości na współpracę dla dobra Sił Zbrojnych RP i szacunku do swojego urzędu.

Proponował pan prezydentowi elektowi, że mógłby otrzymywać dossier z MON. Andrzej Duda wyraził zainteresowanie?

Pytany przez dziennikarza, czy byłoby to możliwe, zadeklarowałem taką gotowość. Sądzę, że po zaprzysiężeniu nowy prezydent będzie otrzymywać informacje ?o bezpieczeństwie państwa w normalnym trybie.

Andrzej Duda powiedział w trakcie kampanii wyborczej, że armia polska jest zniszczona i zdegradowana. Istnieje obawa, że do wyborów parlamentarnych współpraca MON z nowym prezydentem może być trudna?

Kampania rządzi się swoimi prawami. Jeśli prezydent Duda będzie miał dostęp do prawdziwych informacji na temat stanu polskiej armii, na pewno zmieni zdanie.

Prezydent elekt twierdzi, że trzeba odbudować ?armię tak, by budziła respekt.

Ona wciąż się modernizuje i zwiększa swoje zdolności. Dokonujemy coraz to nowych zakupów. Polska armia nie jest zdegradowana. Wystarczy przywołać oceny formułowane przez sojuszników lub wysokie wskaźniki zaufania społecznego do wojska.

Podobnego zdania jak prezydent elekt jest Witold Waszczykowski, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który twierdzi, że nasza armia nie byłaby w stanie obronić nawet granicy z obwodem kaliningradzkim.

To niepoważne opinie. Nie wolno wmawiać ludziom, że Polska jest w ruinie. Ani Polska, ani jej armia nie są w ruinie.

Jednak również płk prof. Józef Marczak twierdzi, że nasze siły zbrojne są w stanie skutecznie bronić co najwyżej 3 proc. terytorium kraju. To podobno wynik obliczeń ekspertów z Akademii Obrony Narodowej (AON).

Nie znam takich wyliczeń ani też nikt takimi wyliczeniami w MON nie dysponuje. Równie dobrze pan Marczak mógł powiedzieć o 2, 5, 7 lub innej liczbie procent.

Prezydent elekt sprzeciwia się zakupowi francuskich śmigłowców.

Jestem otwarty na informowanie prezydenta Dudy o modernizacji i na dyskusję z nim. Kontrakt na śmigłowce może być zresztą również podpisany przez kolejny rząd. Nie ma pośpiechu. Chodzi o to, żeby był maksymalnie korzystny dla Polski.

Dlaczego przed wyborami MON przyspieszył z przetargami?

To nieprawda. Gdy wygodnie, stawia się zarzut opóźnienia, gdy wygodnie – przyspieszenia. Często robią to te same osoby.

A czy przyspieszone awanse generalskie były uzgodnione z prezydentem elektem?

Rola ministra obrony polega na przygotowaniu i przesłaniu do prezydenta wniosków o nominacje generalskie. Zrobiłem to w tym samym terminie jak co roku. Wiem, że prezydenci omawiali z sobą tę kwestię, efekt znamy. Na termin wręczenia nominacji nie mam wpływu.

Czy powoła pan obecnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja na rektora AON?

Decyzję w sprawie komendanta Akademii planuję podjąć w sierpniu, możliwe są różne kandydatury. Na pewno prof. Stanisław Koziej jest jednym z najwybitniejszych polskich naukowców zajmujących się sprawami bezpieczeństwa.

Jakie są szanse, że na szczycie NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. zapadną pozytywne decyzje o wzmocnieniu obecności sojuszu w Polsce? Co MON robi w tej sprawie?

Na czerwcowym spotkaniu ministrów obrony NATO przedstawiłem założenia Warszawskiej Inicjatywy Adaptacji Strategicznej jako naszej propozycji na warszawski szczyt w 2016 r. Podjęliśmy intensywne konsultacje z sojusznikami, żeby za rok zapadły decyzje o wzmocnieniu trwałej obecności sojuszniczej we wschodniej Europie, w tym w Polsce. Korpus w Szczecinie w nowej roli, grupa integracyjna NATO w Bydgoszczy, szpica (VJTF), magazyny ciężkiego sprzętu armii USA to konkretne, podjęte w ostatnim czasie decyzje zwiększające nasze bezpieczeństwo.

Porozmawiajmy o sprawach partyjnych. Czy w Platformie Obywatelskiej jest stres przed publikacją kolejnych nagrań z restauracji "Sowa & Przyjaciele"?

Ktokolwiek tymi nagraniami dysponuje, powinien przekazać je niezwłocznie prokuraturze. Trudno nie mieć wrażenia, że terminy publikacji kolejnych nagrań są nieprzypadkowe.

Trwa to już ponad rok. Polacy wciąż pamiętają kompromitujące wejście do redakcji tygodnika „Wprost".

To prokuratura zwróciła się do ABW o wejście do redakcji. Na pewno nie budowało to autorytetu organów ścigania.

W nagranej rozmowie Ryszard Kalisz mówi Aleksandrowi Kwaśniewskim, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego ma mieć dowody na korupcję, w którą mógł być pan zamieszany.

To oczywiście nieprawda. Skierowałem sprawę do prokuratury. Ryszard Kalisz przeprosił mnie, uznał publicznie, że jestem osobą uczciwą. Generał Janusz Nosek zaprzeczył konfabulacjom Kalisza. Zrobiłem wszystko, co mogłem w tej sprawie.

Jest pan członkiem Zarządu Krajowego PO. Czy Platforma powoli przygotowuje się do przejścia do opozycji?

Nikt w PO nie składa broni. Sondaże są coraz lepsze. W zwycięstwo Andrzeja Dudy również nikt nie wierzył, a karta kandydata PiS na prezydenta odwróciła się o 180 stopni w trakcie kampanii. PO wciąż może wygrać jesienią. Poparcie dla niej będzie rosło. Aktywność szefowej Platformy przynosi rezultaty.

Może minęły już czasy, że lider partii może wygrać Platformie wybory, tak jak zrobił to w przeszłości Donald Tusk.

Nadal uwaga opinii publicznej jest skupiona na liderach, tak jest też w innych krajach. Polityka jest coraz bardziej spersonalizowana. W tej kategorii premier Kopacz wyraźnie wygrywa z Jarosławem Kaczyńskim wysuwającym inną osobę czy Leszkiem Millerem. Ostatnie tygodnie pokazały, że tegoroczna kampania to nie będą marketingowe sztuczki, tylko prawdziwa rozmowa z ludźmi. A w tym Ewa Kopacz jest bardzo mocna.

Czasy rządów PO–PSL z prezydentem pochodzącym z Platformy dobiegają końca.

I był to czas korzystny dla Polski. Mamy też doświadczenia z kohabitacji. To nie będzie ewenement, że przy prezydencie z PiS wielu Polaków będzie sobie życzyło rządzącej PO.

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

 

 

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA