Reklama

Rudzińska-Bluszcz nie będzie dalej kandydować na RPO

- Nie chcę brać udziału w teatrze, jaki robi się z wyboru jednego z najważniejszych urzędników w państwie - powiedziała Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, informując, że nie będzie po raz kolejny ubiegać się o stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.

Aktualizacja: 24.02.2021 06:10 Publikacja: 23.02.2021 20:36

Rudzińska-Bluszcz nie będzie dalej kandydować na RPO

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

qm

Rudzińska-Bluszcz trzykrotnie ubiegała się o urząd. Sejm odrzucił najpierw jej kandydaturę 22 października 2020 r. Dotychczasowa Główna Koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w Biurze RPO została ponownie zgłoszona i ponownie izba niższa odniosła się do tej kandydatury negatywnie - 19 listopada.

- Dobra władza nie powinna się bać Rzecznika Praw Obywatelskich, lecz go słuchać. Wchodzić z nim w dialog. Czym jest Rzecznik jak nie urzędem który pomaga władzy być lepszą, bardziej otwartą na obywateli? Czy nie tego właśnie dziś potrzebuje Polska? – mówiła Rudzińska-Bluszcz 18 listopada podczas obrad sejmowej komisji sprawiedliwości (która negatywnie ją zaopiniowała).

Za trzecim razem zgłoszone zostały kandydatury - oprócz Rudzińskiej-Bluszcz o stanowisko ubiegali się Piotr Wawrzyk - wiceminister spraw zagranicznych, zaproponowany przez PiS - oraz Robert Gwiazdowski, kandydat Koalicji Polskiej PSL. Sejm powołał Wawrzyka na stanowisko 21 stycznia, ale 5 dni temu zgody na jego powołanie na RPO nie wyraził Senat. Procedura więc musi rozpocząć się od początku.

- Kilka dni temu Senat zdecydował, że urzędujący wiceminister nie zostanie Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Zgodnie z prawem marszałek Sejmu powinna wyznaczyć teraz termin do zgłaszania kandydatów na to stanowisko. Słowem, procedura wraca do punktu wyjścia, ale za nami osiem miesięcy doświadczeń związanych z próbą obsadzania tego urzędu. Muszę powiedzieć, że jestem głęboko poruszona stosunkiem rządzących do instytucji, do instytucji RPO, w którą wierzę i której poświęciłam ostatnie 5 lat swojego życia. Skala lekceważenia, demonstracyjnej pogardy dla tego urzędu ze strony większości parlamentarnej pokazuje, że chodzi nie o wybór człowieka, który pomoże nam, obywatelom, w sporach z państwem, ale o kogoś, kto przyklepie każdą decyzję władzy, jak to jest z TK - powiedziała we wtorek Rudzińska-Bluszcz w internetowym nagraniu.

- Dostaję pytania, czy będę dalej kandydować. Nie była to łatwa decyzja. Nie będę kandydować w kolejnej rundzie. Nie chcę brać udziału w teatrze, jaki robi się z wyboru jednego z najważniejszych urzędników w państwie - zapowiedziała społeczna kandydatka. 

Reklama
Reklama

- Pragnę zapewnić, że gdyby w przyszłości zmieniła się koncepcja wyboru osoby na to stanowisko swoich partyjnych kolegów, wybór oparty na merytoryce i doświadczeniu, będę czekać i będą gotowa - dodała Rudzińska-Bluszcz, cytowana przez portal 300polityce.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią
Polityka
Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową
Polityka
Czego będzie dotyczyć delikatne spotkanie w cztery oczy Donalda Tuska z Karolem Nawrockim
Polityka
„Rzecz w tym”: Donald Tusk wściekły na własną reformę. Kto wysadził PIP w powietrze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama