fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Minister: Kierujemy sprawę awarii w "Czajce" do prokuratury

Po roku od poprzedniej awarii ścieki znów trafiają do Wisły
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sprawa kolejnej w ciągu roku awarii kolektora przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" w Warszawie zostaje skierowana do prokuratury - oświadczył minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Do pierwszej awarii rurociągu doszło przed rokiem, do kolejnej - w sobotę. Tak jak w 2019 r., tak i teraz trwa awaryjny zrzut ścieków do Wisły. Pierwotnie do rzeki spływało 3 tys. litrów na sekundę, później 8 tys. Następnie zrzut wzrósł z 15 tys. litrów na sekundę w niedzielę do 20 tys. w poniedziałek.

Prezes Wód Polskich Przemysław Daca mówił, że jeśli doszło do rozszczelnienia osnowy tunelu, rurociąg nie będzie się już nadawał do użytku.

Dowiedz się więcej:
Wody Polskie po kolejnej awarii Czajki: Rurociąg za 700 mln zł może być do wyrzucenia

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zwrócił się do rządu o umożliwienie wykorzystania mostu pontonowego do transportu ścieków.

We wtorek zapadła decyzja w sprawie zbudowania mostu, na którym - jak przed rokiem - ułożony ma zostać rurociąg awaryjny.

Dowiedz się więcej: Awaria "Czajki". Wojsko znów zbuduje most pontonowy

Szef KPRM Michał Dworczyk przekazał, że kosztami operacji obciążone zostanie miasto stołeczne Warszawa.

We wtorek na specjalnej konferencji prasowej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk poinformował, że sprawa awarii oczyszczalni "Czajka" kierowana jest do prokuratury. - Nie mamy wyjścia - stwierdził.

Jego zdaniem, prokuratura powinna ustalić przyczyny uszkodzenia rurociągu oraz osoby winne. Gróbarczyk mówił, że skutkiem awarii jest znaczne pogorszenie stanu wody w Wiśle, co ma wpływ na zdrowie ludzi oraz na środowisko naturalne.

Minister stwierdził, że w maju jego resort poprzez spółkę Wody Polskie kierował w sprawie bezpieczeństwa instalacji pytania do MPWiK oraz prezydenta miasta, a otrzymane odpowiedzi zapewniały, że system odprowadzania nieczystości do "Czajki" jest bezpieczny i może być wykorzystywany.

– Możemy powiedzieć, to zarządzanie miastem jest fatalne. Przede wszystkim w zakresie gospodarki wodno-ściekowej - zaznaczył dodając, że po ubiegłorocznej kolejna awaria była do przewidzenia. - Wszyscy powtarzali od roku, jeżeli system zostanie taki sam, on się rozleci. No nie trzeba było wielkiego proroka. Rok później ten system się po prostu rozleciał - mówił minister.

- I dzisiaj mamy zdziwienie miasta, które jest chyba małą konfabulacją, bo dokładnie prezydent wiedział, do czego doprowadzi – dodał.

"Rurociąg i Czajka już są niewydolne"

- Próbowałem dokonać kontroli w MPWiK. Dwukrotnie wysłałem kontrolę. Kontrola nie została wpuszczona. Tutaj posługiwano się kruczkami prawnymi. Już sam fakt, że nas nie wpuszczono na kontrolę jest sytuacją podejrzaną - mówił prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

- Wiemy, że ten rurociąg i Czajka już są niewydolne, zbyt małe na ilość ścieków - dodał zaznaczając, że ścieki płynęły dwiema nitkami rury, choć jedna powinna być alternatywna.

- Było tylko kwestią czasu, żeby tutaj nastąpiła awaria. Bardzo mnie dziwi to zdziwienie władz MPWiK i miasta, że doszło do awarii. Należało się tego spodziewać. My o tym informowaliśmy - podkreślił.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA