Jacek Sasin przyznał, że dwóch wiceministrów z jego resortu jest objętych kwarantanną. - Przeprowadzone testy wykazały, że nie są zarażeni koronawirusem - zaznaczył.
- Również kilku urzędników, w tym dyrektorów, przebywa w domu; też są na kwarantannie, ale bardzo intensywnie pracują, chciałem im za to bardzo podziękować, bo pracy jest w tej chwili bardzo dużo - mówił wicepremier.
Czytaj także: Koronawirus w Polsce: Liczba przypadków wzrosła do 150
Sasin był pytany, czy na pomoc rządu mogą liczyć osoby zatrudnione na umowy o dzieło, które z powodu epidemii koronawirusa nie mogą obecnie zarabiać.
- Za moment, najprawdopodobniej we wtorek, zostanie zaprezentowany projekt nowej specustawy, która będzie odpowiadać na tego typu oczekiwania, czyli będzie również zawierała pakiet wsparcia dla firm ale również osób samozatrudnionych, czyli firm jednoosobowych - odpowiedział minister.
"Nie będziemy w stanie zrekompensować wszystkich strat"
Dopytywany o szczegóły, wicepremier oświadczył, że nie chciałby "wychodzić przed szereg i komunikować rozwiązań, które będą w tym projekcie przedstawiane, bo one cały czas powstają, są dopracowywane". - Trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie: to nie jest tak, że będziemy w stanie zrekompensować wszystkim wszystkie straty. Chodzi o to, żeby jak najwięcej firm uratować, tych firm, które dzisiaj przeżywają wielkie problemy - dodał, wymieniając w tym kontekście firmy z branży gastronomicznej i transportowej oraz tych, "którzy wykonują zawody, których dzisiaj wykonywać nie mogą". - Będziemy ich wspierać - zadeklarował.
Dowiedz się więcej: Polska i świat walczą z koronawirusem - relacja na żywo
- Wszyscy byśmy chcieli, żeby można było zrekompensować nam wszystkim, obywatelom, straty, które ponosimy z tytułu tej epidemii, ale tego po prostu nie da się zrobić. Te straty będą na pewno i dla firm, i dla obywateli. Musimy się z tym liczyć. Zadaniem rządu jest, aby mając te środki, które mamy dzisiaj w budżecie, starać się w jak największym stopniu zrekompensować te straty tym, którzy tego najbardziej potrzebują - mówił wicepremier.
"Mieliśmy budżet zrównoważony"
Z powodu koronawirusa zamknięto szkoły, dzieci zostały więc w domach. Sejm uchwalił dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do 8 roku życia. Senat chce, by zasiłek przysługiwał rodzicom dzieci do lat 15. Czy Sejm poprze wniosek Senatu?
Pytany o tę kwestię Jacek Sasin stwierdził, iż wydaje mu się, że poprawka Senatu "nie ma w tej chwili realnych podstaw finansowych". - A my nie możemy przyjmować rozwiązań, które są rozwiązaniami tylko takimi populistycznymi, bez możliwości finansowych - dodał.
- Mamy dobrą sytuację budżetową, mamy budżet zrównoważony, przypomnę, na ten rok, a właściwie można powiedzieć - mieliśmy budżet zrównoważony, bo oczywistym jest to, że będziemy musieli ten budżet nowelizować w tej sytuacji, w której jesteśmy - powiedział Sasin. Czy należy się spodziewać deficytu budżetowego? - Należy założyć, że tak. Te środki przecież musimy znaleźć poza tymi wydatkami, które były przewidziane w budżecie. Nie przewidywaliśmy, że dojdzie do takiej epidemii - przyznał wicepremier.
Zwrócił uwagę, że w obliczu epidemii nie tylko wydatki budżetowe będą wyższe, ale też "strona dochodowa budżetu stoi pod znakiem zapytania". - Wysoki wzrost gospodarczy, który planowaliśmy, 3,7 proc. w tym roku, można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że tak wysokiego wzrostu na pewno nie będzie. Módlmy się, żeby rzeczywiście ten wzrost utrzymać na jakimś przyzwoitym poziomie, bo dzisiaj możemy już przewidywać, że jeśli chodzi o strefę euro, to nie będzie wzrost, a może to być recesja - powiedział minister aktywów państwowych. - Jesteśmy w poważnej sytuacji, nie ma tego co ukrywać - zaznaczył.