fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk: Bardzo ważne, żeby PiS przestał rządzić

AFP
- Ludzie mnie znają. Będę chciał to wykorzystać. Mam wrażenie, że niezależnie czy mnie lubią, czy nie, liczą się z moją opinią, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie międzynarodowe - mówił w Polsat News Donald Tusk, który zapowiada, że po 1 grudnia, gdy przestanie pełnić funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, bardziej zaangażuje się w życie polityczne w Polsce.

Tusk na początku listopada ogłosił, że nie będzie ubiegał się o urząd prezydenta w 2020 roku. 20 listopada został wybrany przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w PE.

Teraz zapowiada, że po 1 grudnia "będzie chciał bardzo dużo w Polsce pracować, szczególnie z młodymi ludźmi".

- Mi nie chodzi o rozpoznawalność, ja nie mam deficytu rozpoznawalności w Polsce - zaznaczył.

Czy Tusk myśli o tworzeniu nowej siły politycznej w Polsce? - Myślę, że znajdę w każdym mieście w Polsce kilku ludzi, którzy są gotowi poważnie rozmawiać o najważniejszych wyzwaniach, które stoją przed Polską i Europą - odpowiedział na pytanie o stworzenie takiego ruchu polityk.

- Chciałbym, żeby w Polsce znalazła się grupa 10, 20, może 100 młodych ludzi, którzy będą rozumieli świat tak, jak on na to zasługuje. Żeby oni na serio wzięli sprawy w swoje ręce. Nie tylko dlatego, że są młodsi ode mnie, bo wiek nie wystarczy, ale dlatego, że lepiej rozumieją ten świat. A co z tego będzie, zobaczymy - dodał.

Jednocześnie Tusk zapowiedział, że "będzie można go widzieć w Polsce w różnych miejscach".

Były premier mówił też, że w Polsce "warto zmienić pewien sposób debaty politycznej", ponieważ "poziom debaty politycznej w Polsce odbiega od tego co widzimy w najważniejszych miejscach na świecie". - Bywa trochę powierzchowna i skupiona na peryferyjnych kwestiach - dodał.

Tusk stwierdził też, że chciałby, aby w Polsce ludzie "zaczęli się spierać o trochę poważniejsze sprawy, niż często to bywa dzisiaj".

Na pytanie o rezygnację ze starania się o prezydenturę w Polsce, Tusk odparł, że powody były dwa. Pierwszym miało być "niszczenie jego wizerunku na wszystkie możliwe sposoby" przez Prawo i Sprawiedliwość. - Ktoś wyliczył, że w mediach publicznych przez półtorej godziny każdego dnia emitowano pełne nienawiści i pogardy materiały wyłącznie na mój temat. To przyniosło efekty – dodał.

Jednocześnie Tusk stwierdził, że uważa, iż jest "bardzo ważne, żeby PiS przestał rządzić w Polsce". - Dlatego nie wybaczyłbym sobie gdyby się okazało, że ktoś, kto ma większe szanse, żeby odwrócić ten trend , nie kandydował, bo ja się uparłem - wyjaśnił.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA