O stanowisku Komisji Europejskiej wczoraj nieoficjalnie mówił europoseł PiS Ryszard Czarnecki. - Słyszałem, że Komisja Europejska domaga się, poprosiła, zasugerowała wstrzymanie wszelkich prac do czasu zbadania tego przez Brukselę - powiedział.
- Ale oczywiście wolałbym poczekać na oficjalne potwierdzenie tych informacji - zaznaczył.
Michał Kania z Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej potwierdził w rozmowie z Radiem ZET, że w piśmie wydanym przez KE mowa jest o „wstrzymaniu robót budowlanych do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości”.
Prace związane z przekopem mają rozpocząć się w marcu. Obecnie prowadzone są prace przygotowawcze.
Urzędnicy z Brukseli chcą gruntownie przeanalizować wydane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Olsztynie pozwolenie. Odpowiednie dokumenty w tej sprawie przekaże ministerstwo. Ma na to czas do 15 stycznia.
Wątpliwości Rosji
W sprawie przekopu Mierzei Wiślanej do Komisji Europejskiej zgłosił się we wrześniu zeszłego roku wiceminister rolnictwa Federacji Rosyjskiej, szef Federalnej Agencji Rybołówstwa Ilja Szestakow.
Wiceminister zaapelował o „przeprowadzenie wszechstronnej analizy możliwych skutków oraz podjęcie świadomej decyzji dot. przekopu Mierzei Wiślanej” i „zabezpieczenie i wdrożenie szeregu środków w celu zrekompensowania szkód wodnych zasobów biologicznych i ich siedlisk”.