fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Naukowcy po śmierci Adamowicza: Odłożyć opętańcze spory

AFP
- Jest to kwestia instynktu samozachowawczego, by odłożyć te opętańcze spory i zająć się sprawami, które muszą zostać rozwiązane, by nasze dzieci i wnuki miały jakąś przyszłość - powiedział w programie "Onet Rano" jeden z sygnatariuszy listu dyrektorów PAN, który powstał po śmierci Pawła Adamowicza, prof. Lech Mankiewicz. - List dotyczy naszego przekonania, że mowa nienawiści blokuje dyskusję nad naprawdę poważnymi problemami - dodał.

Jak powiedział w rozmowie z Onetem prof. Lech Mankiewicz, naukowcy napisali list po śmierci Pawła Adamowicza „z potrzeby serca i potrzeby rozumu”. - Każdy z nas poczuł się zagrożony po tym co się stało. Zabito niewinnego człowieka i to nie pierwszy raz. W 2010 spotkało to polityka PiS - podkreślił Mankiewicz.

- Ważne jest by zrozumieć, że PAN to instytucja na ogół kojarzona z korporacją, klubem wybitnych naukowców. Ale drugą częścią jest 69 instytutów, w którym prowadzi się zaawansowane badania naukowe. I część tego listu dot. naszego przekonania, że mowa nienawiści blokuje dyskusję nad naprawdę poważnymi problemami, jakie przed nami stoją - dodał.

 

 

Naukowiec zaznaczył także, że "jest to kwestia instynktu samozachowawczego, by odłożyć te opętańcze spory i zająć się sprawami, które muszą zostać rozwiązane, by nasze dzieci i wnuki miały jakąś przyszłość”. Mankiewicz przypomniał również, że mowa nienawiści nie dotyczy jedynie internetu, ale i świata polityki. - Myślę, ze ci którzy siadają w internecie i mówią rzeczy, których by w życiu nie powiedzieli, biorą w jakimś sensie przykład, czują się zwolnieni z obowiązku przyzwoitości - powiedział. - Widzę co się dzieje w szkołach, w ilu odbywają się dyskusje. Młodzi ludzi z własnej inicjatywy mówią, że to co się dzieje, jest złe - dodał. 

Naukowiec stwierdził też, że jego zdaniem jest szansa na zmiany. - Posłuchajmy naszych dzieci - zaapelował i stwierdził jednocześnie, że ”przyzwyczailiśmy się narzekać na szkołę, ale w szkołach dzieje się wiele dobrego". 

Naukowiec mówiąc o mowie nienawiści oraz agresji, powiedział, że "to nie jest tak, że to zjawisko społeczne, które dotyczy nie tylko Polski, nie ma przyczyny". - Jedną z nich jest galopująca zmiana i utrata poczucia bezpieczeństwa - stwierdził. - Musimy zrozumieć galopującą zmianę i nauczyć się jak tworzyć bezpieczeństwo i społeczeństwo, w którym każdy czuje się bezpiecznie. Jest ważne, żebyśmy w sposób racjonalny podjęli dyskusję - podkreślił.

Mankiewicz odnosząc się do kwestii ograniczeń wolności słowa, które mogą pojawić się podczas walki z mową nienawiści zaznaczył, że „każdy ma taką wolność na jaką sobie zasłużył”.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA