fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rzecznik KNF: Chrzanowski był w siedzibie Komisji, ale nie miał dostępu do dokumentów

Jacek Barszczewski, rzecznik KNF
tv.rp.pl
"Były szef Komisji Nadzoru Finansowego od kilku godzin przebywa w siedzibie KNF i ma dostęp do wszystkich dokumentów" - informowało radio RMF FM. Według rzecznika KNF odwołany szef wszedł tylko złożyć akt rezygnacji i "w momencie złożenia tego dokumentu wszelkie elektroniczne dostępy do telefonu, laptopa, komputera zostały odcięte".

Były szef KNF Marek Chrzanowski, którego dymisję przyjął wczoraj premier Morawiecki w wyniku afery ujawnionej przez "Gazetę Wyborczą", dziś nad ranem wrócił z delegacji służbowej w Singapurze.

Przez kilka godzin przebywał w siedzibie Komisji, gdzie według informacji RMF FM miał mieć dostęp do wszystkich dokumentów. Siedziba KNF nie była jeszcze wówczas przeszukana przez agentów CBA i prokuraturę. Doświadczeni śledczy i prokuratorzy, cytowani przez stację, komentowali, że taka opieszałość w działaniu i dopuszczenie Chrzanowskiego do dokumentów zakrawa na skandal.

Agenci weszli do siedziby KNF dopiero po godzinie 13.00, gdy Marek Chrzanowski opuścił już budynek.

- Były przewodniczący KNF Marek Chrzanowski był w urzędzie w celu złożenia stosownego dokumentu aktu odwołania pana przewodniczącego przez pana premiera - skomentował Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego, cytowany przez TVP Info.

- W momencie złożenia tego dokumentu wszelkie elektroniczne dostępy do telefonu, laptopa, komputera, dokumentów, zostały odcięte - tłumaczył. Barszczewski zapewniał, że Chrzanowski w czasie środowej nie miał "dostępu do żadnych dokumentów i e-maili".

Według rzecznika "były przewodniczący podjął stosowne kroki w celu wyjaśnienia tej sprawy". Utrzymuje także, że była to próba szantażu i zdyskredytowania go w oczach opinii publicznej.

Źródło: rp.pl/ tvp.info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA