#RZECZoPOLITYCE: Paweł Pudłowski o nieustającym sporze wokół TK
- Według mnie dążenia PiS prowadzą do unieruchomienia TK, by nie torpedował on wprowadzanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian - uważa poseł Nowoczesnej.
- PiS stara się zawłaszczyć Trybunał, a ta gra będzie się toczyć do końca roku, do końca kadencji prezesa Rzeplińskiego. To wyrachowana gra polityczna - twierdzi Pudłowski.
Poseł zapowiedział, że jego partia za trzy lata zamierza dojść do władzy i w tym celu prowadzi "prace organiczne". Przyznał, że na razie sondaże nie wskazują na powodzenie tych planów, ale też zaznaczył, że do wyborów jest sporo czasu.
Pytany o plany rządu PiS dotyczące in vitro (wycofanie się z finansowania i zastąpienie tego programu "kompleksową ochroną zdrowia prokreacyjnego" - red.) Pudłowski stwierdził, że ubolewa z powodu odsunięcia in vitro na poziom nieosiągalny dla niezamożnych Polaków. - Pary, które w Polsce decydują się na in vitro, przeszły już długą drogę starania się o in vitro. Wycofanie się z tego programu uważam za błędne i pochwalam decyzje kilku miast o dofinansowywaniu tego programu z własnego budżetu - chwalił Pudłowski.
- Mam problemy z tożsamością PO, której szef zapowiada odwrót do konserwatyzmu. Znalazłem się w polityce z powodu rozczarowania rządami PO. A uważam, że PiS rządzi Polską źle - mówił Pudłowski.
Poseł Nowoczesnej opowiedział się za utrzymaniem "wątłego kompromisu" ws. ustawy aborcyjnej i podkreślił stanowczy protest swojej partii przeciwko zaostrzeniu ustawy. - Co oznacza pomoc dla kobiety zgwałconej? - pytał poseł.
Pytany o ocenę prezydentury Andrzeja Dudy gość programu uznał za trudne, gdyż zawsze podchodzi z szacunkiem do urzędu, ale prezydent powinien zachowywać się tak, jak na prezydenta przystało. - Jest całkowicie podporządkowany szeregowemu posłowi, podpisuje bez zastanowienia wiele ustaw. Dlaczego to robi? dlaczego nie podejmuje żadnych działań prowadzących do osiągnięcia kompromisu? - pytał poseł. - W takiej sytuacji - po co nam prezydent, skoro jest parlament? To kolejny element wyrachowanej gry politycznej PiS - mówił Pudłowski.
Akcję zbierania funduszy na pomniki smoleńskie Pudłowski ocenił jako kolejny etap podziału społeczeństwa. - Ratusz wydał decyzję, gdzie pomnik ma stanąć. PiS stawia tablice wbrew ratuszowi, wbrew konserwatorowi zabytków, za chwilę dojdzie do kolejnej eskalacji tego konfliktu. Tymczasem z szacunku dla ofiar powinno się dążyć do uspokojenia atmosfery i wspólnego stanowiska - zaznaczył poseł Nowoczesnej.