fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Komorowski: Mogliśmy liczyć ołówki

Bronisław Komorowski
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Nie rozumiem, dlaczego próbuje się opluwać poprzedniego prezydenta i jego kancelarię? - powiedział były prezydent Bronisław Komorowski odpierając w TVP Info zarzuty, jakie pojawiły się po audycie przeprowadzonym przez obecną Kancelarię Prezydenta.

Audyt przeprowadzony przez kancelarię prezydenta Dudy wykazał, iż po II turze wyborów prezydenckich, przegranej przez Komorowskiego, aż do zaprzysiężenia Andrzeja Dudy praktyka zatrudniania pracowników i przyznawania nagród była sprzeczna z możliwościami kancelarii wynikającymi z planu finansowego. Ponadto pojawiły się zarzuty, że z podwarszawskiej prezydenckiej willi w Klarysewie wywieziono przedmioty o łącznej wartości 1,5 mln złotych.

- Kompletne bzdury. Też mogliśmy liczyć ołówki, gdy obejmowaliśmy kancelarię po moich poprzednikach – odpiera zarzuty Komorowski dodając, że osobom, które dokonały audytu chodzi o to, by "mieć amunicję do opluwania, a nie, aby jakieś zjawisko wyjaśnić czy zlikwidować".

Odnosząc się do sytuacji willi w Klarysewie Komorowski stwierdził, iż "miała trafić do Skarbu Państwa", ponieważ "była nieużywana od czasów Lecha Kaczyńskiego". - Chyba że ktoś wymyślił teraz, że jest potrzebna prezydentowi, jako jeszcze jedna rezydencja i będzie używana przez niego, a może Jarosława Kaczyńskiego – dodał.

Prezydent zapewnił też, że sam nie odpowie podobnymi oskarżeniami pod adresem swoich przeciwników politycznych ponieważ "byłoby to psuciem obyczajów w Polsce". 

Źródło: TVP Info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA