16 tomów akt śledztwa dotyczącego wpływania na wyniki konkursów w NIK trafiło wczoraj do Sejmu. We wtorek wysłała je do Warszawy katowicka Prokuratura Apelacyjna. - Piętnaście z nich jest jawnych, tom szesnasty ma klauzulę „tajne” - informuje „Rzeczpospolitą” Leszek Goławski, rzecznik prokuratury.
Dokumentów ze śledztwa zażądali posłowie sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich, by wydać decyzję o uchyleniu lub nie immunitetu posłowi PSL Janowi Buremu oraz prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Ich zdaniem wniosek prokuratury o uchyleniu nie dawał do tego podstaw.
Mimo przesłania akt, posłowie komisji nie zapoznają się już z nimi. - Mamy ostatnie posiedzenie komisji w piątek, ale podsumowujące czteroletnią działalność. I kilka spraw o wykroczenia drogowe posłów. Nie zajmiemy się już sprawą Burego i Kwiatkowskiego - przyznaje Maciej Mroczek, przewodniczący komisji. A nawet gdyby posłowie wcisnęli tę sprawę na posiedzenie, Sejm nie zdążyłby zagłosować w sprawie Burego i Kwiatkowskiego. W czwartek i piątek odbędą się dwa ostatnie posiedzenia Sejmu tej kadencji. To oznacza, że sprawa immunitetu obu polityków jest zakończona - prokuratura nie może im postawić zarzutów.