fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Wyższa kwota wolna od podatku - PiS wspiera ubogich

Rzeczpospolita
20 milionów Polaków nie odczuje zmiany w kwocie wolnej od podatku. Stracą samorządy.

Parlament w ekspresowym tempie uchwalił, a prezydent podpisał zmiany dotyczące kwoty wolnej od PIT. Osoby, które w przyszłym roku zarobią mniej niż 6,6 tys. zł, nie zapłacą w ogóle podatku. Najbogatsi zapłacą więcej.

– System się komplikuje, bo podatnicy zostali podzieleni aż na pięć grup – mówi Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG w Polsce. – Każdy dopiero na koniec roku, po obliczeniu dochodu, dowie się, o jaką kwotę może finalnie zmniejszyć podatek. Sposób jej wyliczania też jest niełatwy.

– Skorzysta 3,5 mln osób, dla 20 mln zmiana będzie neutralna – mówił w Sejmie Paweł Gruza, wiceminister finansów. – Straci ok. 700 tys. osób.

Z wyliczeń ministerstwa wynika, że w grupie poszkodowanych będą ci, którzy rocznie mają powyżej 85,5 tys. zł dochodu. Stracą maksymalnie 556 zł (jeśli ich dochody przekroczą 127 tys. zł). Na nowych przepisach skorzystają osoby zarabiające rocznie poniżej 11 tys. zł.

Na zmianach stracą samorządy, których dochody z tytułu niższych podatków płaconych przez najuboższych spadną według szacunków „Rzeczpospolitej" o ok. 500 mln zł. – To duża kwota. Rozumiemy, że rząd chce pomóc najuboższym, ale dla gmin i miast mniejsze wpływy z podatku to po prostu mniej pieniędzy na wykonywanie ważnych zadań – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polski.

Zmiany podobają się Mariuszowi Korzebowi, doradcy podatkowemu, ekspertowi Pracodawców RP: – Są wyrazem sprawiedliwości społecznej i bez wątpienia będą odczuwalne dla osób najuboższych. Natomiast dla najbogatszych będą miały marginalne znaczenie.

Inne zdanie ma Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, ekspert Konfederacji Lewiatan: – Dla tych, którzy zarabiają więcej, ta zmiana to podwyżka podatków – mówi.

Według Ministerstwa Finansów wśród beneficjentów zmian będą przede wszystkim osoby pracujące, ale otrzymujące niskie wynagrodzenie, np. zatrudnione na pół etatu czy pracujące dorywczo. Ale też niektórzy świadczeniobiorcy – zasiłku dla bezrobotnych czy renty socjalnej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA