fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Ulga na dzieci po rozwodzie - interpretacje skarbówki

Fotolia.com
Coraz więcej rozwodników, którzy chcą skorzystać z ulgi na dzieci, występuje z pytaniem do skarbówki. Zdarza się, że matka i ojciec otrzymują sprzeczne interpretacje.

Najwięcej sporów o ulgę rodzinną dotyczy tego, które z rozwiedzionych rodziców ma ją odliczyć. Przepisy dają im swobodę. Ulga, która co do zasady wynosi 1112,04 zł na jedno dziecko, dotyczy łącznie obojga rodziców. Mogą się nią podzielić po połowie albo w dowolnej proporcji, np. jedno odlicza całość.

Jest problem, bo rozwodnicy często nie potrafią się porozumieć. Dlatego coraz więcej osób występuje o interpretację, by zagwarantować sobie prawo do ulgi. Skarbówka przyznaje ją temu, kto faktycznie zajmuje się dzieckiem. Przykładem jest odpowiedź na pytanie podatniczki, która sama wychowuje ciężko chorą córkę. Ojciec, który sporadycznie kontaktuje się z dzieckiem, poinformował ją, że w PIT za 2018 r. odliczył połowę ulgi. Kobieta uzyskała jednak interpretację (nr 0115-KDIT2-2.4011.147.2019.2.MU), że to jej należy się cała kwota.

Czytaj także:

– Jeśli rodzic mimo posiadania praw rodzicielskich nie zajmuje się dzieckiem, a jego kontakty z nim są sporadyczne, należy uznać, iż nie wykonuje władzy rodzicielskiej i nie ma prawa do ulgi – uznał dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.

Zdarza się jednak, że i matka, i ojciec występuje z własnym wnioskiem, a skarbówka przyznaje rację obojgu. Tak było z podatnikiem, który dowiedział się, że jego była żona otrzymała pod koniec 2018 r. korzystną dla niej interpretację, w której skarbówka potwierdziła, że przysługuje jej prawo do 100 proc. ulgi. Podatnik wystąpił z własnym wnioskiem o interpretację, zarzucając matce kłamstwo.

Napisał, że to nieprawda, że spotyka się z dziećmi nieregularnie, a cały ciężar ich wychowania spoczywa na byłej żonie. Poinformował, że dzieci przebywają u niego dwa razy w tygodniu po trzy godziny i trzy niedziele w miesiącu. Odbiera je ze szkoły, wozi do lekarza i kupuje ubrania.

Dyrektor KIS stwierdził (0114-KDIP3-3.4011.543. 2018.2.AK), że jeśli opieka nad dziećmi i władza rodzicielska jest wykonywana przez oboje rodziców, to oboje odliczą połowę ulgi.

– Jeśli jednak przedstawiony we wniosku stan faktyczny będzie się różnił od rzeczywistości, interpretacja nie będzie chroniła wnioskodawcy w zakresie dotyczącym rzeczywiście zaistniałego stanu faktycznego – ostrzega fiskus.

Prawnik Marcin Malinowski wyjaśnia, że skarbówka, wydając interpretację, opiera się wyłącznie na tym, co napisał we wniosku podatnik. Dopiero w postępowaniu podatkowym może sprawdzić, kto faktycznie wykonywał władzę rodzicielską i komu należy się odpis.

– Jeśli podatnik podał nieprawdę, interpretacja jest bezużyteczna – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA