fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Handel na Allegro skończył się dopłatą PIT

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Handlujesz w sieci i chcesz założyć firmę – uważaj. Fiskus może uznać, że zacząłeś biznes przed rejestracją.

Rynek zakupów internetowych szybko rośnie. W sieci handlują nie tylko duże firmy, ale też zwykli Polacy, którzy chcą zarobić na sprzedaży używanych rzeczy. Taka aktywność dla osoby planującej zarejestrowanie działalności może się jednak skończyć podatkową katastrofą.

E-kłopot

Przekonała się o tym mieszkanka Łodzi, która w środę przegrała przed Naczelnym Sądem Administracyjnym spór o sposób opodatkowania firmy. Formalnie swoją działalność zarejestrowała we wrześniu 2007 r. Miał to być handel internetowy odzieżą, galanterią i butami. Jako formę opodatkowania wybrała 3-proc. stawkę ryczałtu ewidencjonowanego. Biznes kwitł, dopóki fiskus go nie skontrolował.

Kontrola przeprowadzona w 2010 r. wykazała, że kobieta handlowała na Allegro już od początku 2007 r. Urzędnicy uznali, że rozpoczęła działalność przed rejestracją. Nie miała więc prawa do zryczałtowanej stawki. Uznali, że powinna zapłacić wyższy podatek, i zażądali ponad 50 tys. zł PIT za trzy lata podatkowe.

Kobieta tłumaczyła, że w grudniu 2006 r. wróciła z pracy w Irlandii i rozpoczęła wyprzedaż swojej garderoby i rzeczy należących do rodziny. Część stanowiły prezenty. Konto na Allegro miało charakter rodzinny – użyczała je rodzinie w ramach tzw. aukcji grzecznościowych.

Te argumenty nie przekonały urzędników. Ich zdaniem wpływy na konta bankowe i zapis z Allegro świadczą, że sporna działalność zaczęła się już w styczniu 2007 r. Z żadnego opisu transakcji nie wynikało, że towar należał do innej osoby.

Trzeba było uważać

Tak samo uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. Jego zdaniem świadczy o tym liczba transakcji także w okresie od stycznia do września 2007 r. (od kilkunastu do kilkudziesięciu w miesiącu). Gdyby to była jedynie „sprzedaż grzecznościowa", to powinna zostać wykazana.

Racji nie przyznał skarżącej także NSA. Jak wskazywał sędzia NSA Jan Grzęda, obrót na kontach internetowych i bankowych potwierdza prowadzenie działalności przed rejestracją.

Nie bez znaczenia był też wcześniejszy wyrok NSA w sprawie rozliczenia VAT, które zakwestionował fiskus. Uznał, że już w lipcu 2007 r. podatniczka przekroczyła próg wartości sprzedaży i utraciła prawo do zwolnienia VAT. W połowie 2015 r. NSA przyznał rację fiskusowi i w tej kwestii.

Takie rozstrzygnięcia nie dziwią Krzysztofa Musiała, doradcy podatkowego, partnera w kancelarii Musiał i Partnerzy. Podkreśla on, że gdyby chodziło o sprzedaż grzecznościową, skarżąca powinna mieć umowy o działaniu w cudzym imieniu.

– Niestety, osoby, które często wystawiają różne rzeczy na Allegro, muszą szczególnie uważać, czy ich aktywność nie wypełnia definicji działalności. Częste transakcje, duża ilość tego samego asortymentu to prosta droga do zostania przedsiębiorcą w świetle prawa podatkowego. Warto o tym pamiętać, bo w sieci nic się nie ukryje – przestrzega ekspert.

Wyroki są prawomocne.

Sygn. akt: II FSK 331-332/14 i II FSK 155/14

Opinia:

Marcin Zarzycki, doradca podatkowy, partner w kancelarii LTCA Zarzycki Niebudek Adwokaci i Doradcy Podatkowi

Wyrok NSA powinien być ostrzeżeniem dla wszystkich osób dokonujących sprzedaży przez internetowe portale aukcyjne. Fiskus coraz częściej bowiem weryfikuje, czy prowadzona sprzedaż nie powinna być uznana za działalność gospodarczą opodatkowaną PIT, a niekiedy VAT. Gdy nie chodzi tylko o kilka transakcji w ciągu roku, tzw. sprzedażą okazjonalną, ale o aktywność prowadzoną w sposób systematyczny (ciągły), istnieje duże ryzyko uznania jej za działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów podatkowych. Aby uchronić się przed negatywnymi konsekwencjami, osoby, które chcą rozpocząć prowadzenie sprzedaży w sieci, przede wszystkim powinny ocenić, czy będzie ona prowadzona w sposób ciągły.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA