fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jakub Żulczyk: Apokaliptyczne sny? Mam ich całkiem dużo

PAP
Tylko współpraca nas ocali. Ważna jest odpowiedzialność nie tylko za słabszego, ale też za to, jak wiele zasobów mamy. Trzeba zlikwidować swoją chciwość - mówi Jakub Żulczyk, pisarz, scenarzysta.

Plus Minus: To, co napisałeś, jest chore.

Lubię to słowo: „chore". Po tej książce ludzie do mnie piszą: „Żulczyk, ty chory poj...e".

Mają rację. Czytając twoje „Czarne słońce", człowiek może złapać się na tym, że śmieje się z tego, jak neonaziści mordują dzieci.

Ta książka jest ścianą, która spada na czytelnika, i pierwsze reakcje na nią są bardzo emocjonalne. Powiedzenie, że jest genialna, się zdarza i stwierdzenie, że jest tragiczna, też. To są dość emocjonalne reakcje.

Na poziomie racjonalnym też można mieć z nią problem.

Jak mówisz, że to jest „chore", to znaczy, że cię zdezorientowałem.

Dałem wciągnąć się w twoją grę, a potem zastanawiałem się, czy coś jest ze mną i z tobą nie tak.

I z Gruzem. Nasz główny bohater w śmieszny sposób mówi. On jest debilem i ma swoją własną spotworniałą składnię. Jak kartkowałem tę książkę, to miałem momenty, że sam się śmiałem z rasistowskich, wulgarnych i brutalnych fragmentów. Pe...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA