fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Hofrichter: Tajemnicze życie oceanów

Nadbudówka włoskiego transatlantyku „Michelangelo” po spotkaniu fali niemożliwej. 12 kwietnia 1966 roku w statek uderzyła góra wody wysokości co najmniej 25 metrów. Porozrywana stalowa nadbudówka i mostek kapitański pokazują siłę zjawiska
zdjęcie z archiwum I oficera Claudio Suttory
Potwory morskie nie istnieją, ale monstrualne fale występują zdecydowanie częściej, niż to się dotychczas wydawało.

W opowiadaniach marynarzy istnieją od dawna. Kaventsmann, olbrzymia pojedyncza fala, która przychodzi znikąd i wielokrotnie przekracza wysokość zwykłych fal, „trzy siostry" ? trzy następujące krótko jedna po drugiej wyraźnie wyższe fale, a także „biała ściana", nadzwyczaj stroma, niemal pionowa fala, która może mieć szerokość wielu kilometrów. Jednak czy wszystkie te postrachy nie były jedynie elementami ubarwiającymi morskie opowieści? Podkoloryzowanymi relacjami marynarzy, którzy spędzali zbyt wiele czasu na morzu, w izolacji od świata, sam na sam ze swoimi fantazjami, i dlatego wyolbrzymiali swoje przeżycia, tak że lwy morskie stawały się syrenami, a wielkie fale zachłannymi monstrami?

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia...

Poczułem oddech Boga". Kiedy 22 lutego 2001 roku kapitan Heinz Aye zapisał to zdanie w dzienniku okrętowym statku wycieczkowego „Bremen", już od dłuższego czasu było jasne, że opowieści dawnych żeglarzy nie są jedynie wytworem...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA