fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bogusław Chrabota: Dlaczego nie krzyczymy?

AdobeStock
Głośno w ostatnich dniach o Islandii, która przedstawiła światu niecodzienną ofertę. Islandzka Izba Turystyczna przygotowała specjalną aplikację, dzięki której można nagrać swój krzyk i przesłać wyspiarzom, by ci odtworzyli ryki sfrustrowanych ziemian w odległych, niezamieszkanych przez ludzi terenach.

Ryk, krzyk, rzężenie, skowyt czy wycie będzie odtwarzane zgodnie z wolą internetowego respondenta w jednym z siedmiu specjalnie wybranych miejsc. Może to być na przykład górski szczyt Festarfjall, wodospad Skógarfoss albo niezamieszkałe nawet przez trolle bagna. Dźwięk będzie odtworzony z przynajmniej naturalnym poziomem decybeli, zapewniają organizatorzy niecodziennej akcji marketingowej, która przyciągnie na strony lookslikeyouneediceland.com nie tylko świrów i populistycznych polityków, ale także wszystkich, którzy zmęczeni pandemią chcą na głos światu powiedzieć: „dość".

Co ciekawe, akcji sekundują zarówno artyści w typie Allena Ginsberga (sam nieszczęśnik nie żyje od 1997 roku), ale i wszelkiego autoramentu psychiatrzy, psychologowie, psychoanalitycy, którzy uważają, że jednym z największych problemów współczesnego człowieka jest niemożliwość dostatecznie głośnego wykrzyczenia „siebie". Pozornie liczą się odwołania do słynnej „terapii pierwotnej" ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA