Reklama

Beata Zubowicz: Obława augustowska jak Powstanie Warszawskie

Lewicowi publicyści uwielbiają lamentować, że prawica zawłaszczyła takie pojęcia, jak: „patriotyzm", „polityka historyczna" czy „historia". Żalom nie ma końca, zwłaszcza odkąd okazało się, że Polacy na dzieje swojego kraju są wrażliwi.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Beata Zubowicz: Obława augustowska jak Powstanie Warszawskie

Foto: IPN

Reklama
Reklama
Reklama

Co jednak poradzić, skoro to właśnie prawica przejmuje się historią, podczas gdy inni mniej? Dojmująco pokazała to 70. rocznica rozpoczęcia obławy augustowskiej, zwanej „małym" albo „drugim Katyniem". IPN pisze o niej nawet „największa zbrodnia dokonana przez Sowietów na Polakach po zakończeniu II wojny". Nie bez przyczyny. W ciągu prowadzonej w lipcu 1945 roku operacji na terenach północno-wschodniej Polski Sowieci aresztowali ponad 7 tys. ludzi, których podejrzewano o związki z Armią Krajową. Po około 600 zatrzymanych – a to tylko dane oficjalne – słuch zaginął. Przed tygodniem z pasją opowiadał o tym w „Plusie Minusie" ks. Stanisław Wysocki w rozmowie z Łukaszem Lubańskim.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama