Reklama

Bogusław Chrabota: Ciemne chmury nad Niemcami. Mają świadomość klęski na kilku polach

Niedługo nie będziemy w stanie rozróżnić, co jest efektem pracy człowieka, a co ma źródło w poszatkowanych na tokeny zasobach z serwerów.
Frankfurckie Targi Książki to największa taka impreza na świecie. W tym roku jedną z atrakcji było r

Frankfurckie Targi Książki to największa taka impreza na świecie. W tym roku jedną z atrakcji było relaksujące czytanie w wannie w hali gatunku gatunku „New Adult”.

Foto: PAP/IMAGO

Reklama

Niemcy jesienią, nie pierwszy raz. Właściwie wracam tam co roku o tej porze. Kiedyś mniej lub bardziej przypadkowo. Dziś całkiem świadomie. Bo jesień, początek października to targi książki we Frankfurcie, jedna z największych, jeśli nie największa tego typu impreza na świecie.

Co mnie ujmuje w Niemczech? Wartkość ich życia intelektualnego. Już na lotnisku biją po oczach uginające się od ciężaru papieru półki z prasą codzienną. Co chwila ktoś podchodzi, bierze gazetę, płaci i czyta. Zdziwienie, szok? Dla dziennikarza z Polski to chwila zachwytu i zazdrości. A jednak prasa wciąż daje sobie radę. W przeciwieństwie do kraju nad Wisłą, gdzie papierowa prasa dogorywa, a ludzie czarują, że czytają gazety w wersji internetowej. Może jakiś nikły procent, bo w sieci czyta się przede wszystkim nagłówki i to w działach, które zdołają przyciągnąć uwagę. Bardziej horyzontalne i głębsze poznanie świata, które oferowały niegdyś gazety, odchodzi do przeszłości.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama