fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Cieślik & Górski: Kim i Donald z Noblem od fryzjerów

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Od ucha do ucha. Angela z wąsem i brew Justina, czyli szczyt obciachu.

W ostatnim przedmeczowym sprawdzianie polska reprezentacja pokonała Litwinów 4:0. W takim kontekście słowa Adama Mickiewicza „Litwo, ojczyzno moja" brzmią zupełnie inaczej.

No i Glik jednak jedzie na mundial. Jak dobrze pójdzie, to może nawet zagra w ostatnim grupowym meczu z Japonią. Glika naprawili, to może i prezesa postawią na nogi. Zobaczycie, że jak za rok zacznie wywijać w Lednicy, to zawstydzi prezydenta!

Mistrzostwa świata się zaczęły, ale zanim się zaczęły, nasi rywale z Senegalu zagrali tajny mecz. Z południową, ale jednak Koreą. I, uwaga, było to tego samego dnia, co spotkanie Donald Trump–Kim Dzong Un. Przypadek?

Jeśli utajnili mecz ze strachu przed Kimem, to z Bogiem, ale powody mogą być różne. Powiedzmy sobie jasno: na boisku byli Koreańczycy. Niby z południa. Ale Koreańczycy to Koreańczycy. Jedzą psy i mają broń atomową.

W sumie to za spotkanie z Kim Dzong Unem Obama już by dostał pokojowego Nobla, ale dać Trumpowi to jednak nie wypada. Może jakąś nagrodę da mu światowe stowarzyszenie fryzjerów?

Pojedynek na fryzury między Trumpem i Kim Dzong Unem wygrał Justin Trudeau. Myślicie, że polska polityka jest obciachowa? To dlatego, że nie widzieliście, jak premierowi Kanady w czasie spotkania grupy siedmiu najbogatszych państw świata odlepiły się brwi. To nie był szczyt G7, to był szczyt obciachu.

Na internetach karierę zrobiło zdjęcie Angeli Merkel ze szczytu G7, na którym władczo góruje nad Trumpem, oparta o stół, w otoczeniu przywódców pozostałych państw. Szczerze mówiąc, wygląda jak Führer pochylony nad mapami sztabowymi na pewnej słynnej fotografii. Przypomniało nam się, że kiedyś po internetach krążyła plotka, że Merkel jest córką Hitlera. W sumie podobna nie jest. Wąsów i grzywki nie ma. Ale z kolei z wąsem i grzywką to każdy jest podobny.

Swoją drogą Trump z Kimem jednak coś podpisali. Co to było i co z tego wyniknie, wie chyba tylko Dennis Rodman. Jedyny człowiek, który jest w stanie nadążyć za pomysłami koreańskiego dyktatora. Napisaliśmy człowiek? Twórcy filmu „Men in black" uważali, że przybył do nas z kosmosu. Nie jest chyba wykluczone, że potrafiłby się dogadać nawet z Antonim. Wyglądają na gości z tej samej planety.

Zaczynamy się też zastanawiać, czy cyborgiem nie jest przypadkiem Robert Lewandowski. On w każdym meczu strzela bramkę! Wyjdzie na to, że jest bardziej skuteczny niż prezes. A prezes jest przecież najskuteczniejszy.

A tak przy okazji prognoza od zaprzyjaźnionego górala. Mundial się zaczął, prezes wyszedł ze szpitala... W tym roku lato będzie gorące.

No i było jeszcze Opole. Nic nas tam szczególnie nie zainteresowało poza tym, że Przemysław Babiarz wykonał, bardzo dobrze, słynną piosenkę Wiesława Gołasa „W Polskę idziemy!". No i jeszcze Edyta Górniak na ściance spoliczkowała Donatana, bo mu się ręka omsknęła na jej pośladek. Słusznie dostał w gębę, ale za coś takiego dostać w gębę to by chciał każdy wąsaty Janusz.

Sopot walczy z golasami, którzy prezentują swoje brzuchy w piwnej ciąży, snując się po sklepach i restauracjach bez koszulki. Wielu restauratorów nie chce ich u siebie, co uważamy jednak za oburzające i antypolskie. Przecież to uświęcona polska tradycja! Za chwilę zakażą jeszcze parawaningu i noszenia skarpet do sandałów!

Już nawet zjeść nie dadzą. Prezydent został zaczepiony w KFC przez przeciwniczkę rządu, która pytała go, dlaczego łamie konstytucję. Na szczęście wybroniła go żona. No i teraz łatwiej mu będzie odpowiedzieć na fundamentalne pytanie „kocha nie kocha".

Rozpoczyna się proces Sebastiana B., nieszczęśnika, który pancernym seicento staranował w Oświęcimiu kolumnę rządową. Zainteresowanie, jakie tej sprawie okazują politycy opozycji, sugeruje, że po zmianie rządu dadzą mu za to jakieś odznaczenie.

W Parlamencie Europejskim odbyła się 150. debata na temat praworządności w Polsce. Jak zwykle wszyscy mieli ją gdzieś, na sali byli prawie sami Polacy i, jak zwykle, wiało nudą. Do czasu kiedy na mównicy pojawił się Frans Timmermans. On też gadał to, co zwykle, aż w końcu pomylił Warszawę z Moskwą. Albo jest fanem futbolu, albo Władimira Putina.

Na koniec historia z Włoch, która może dodać otuchy. Były wiceburmistrz Wenecji i były parlamentarzysta po 18 latach wyleciał z polityki i świetnie poradził sobie w życiu. Michele Mongato postanowił wrócić do firmy, w której pracował wcześniej. Złożył podanie o przyjęcie na stanowisko magazyniera w supermarkecie, ale powiodło mu się, bo akurat był wakat na dziale AGD. I został tam sprzedawcą. Nie trzeba być od razu politykiem, w supermarkecie też da się pracować. Prawda, panie pośle Pięta?

Robert Górski, Kabaret Moralnego Niepokoju, autor serialu „Ucho Prezesa"

Mariusz Cieślik, Program 3 Polskiego Radia

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA