fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Anioł Polak: Odnowić oblicze owczarni

Fotorzepa, Robert Gardziński
Drogi Piotrze. O sprawach politycznych, które dzieją się w kraju rozciągającym się od Tatr aż po Bałtyk, nie napiszę ani słowa. Nie powiem Ci, co robi Jarosław sprawiedliwy i jego kompania. Nie dowiesz się nic o Grzegorzu z rampy, zielonym Władysławie, wiosennym Robercie i wielu, wielu innych. Dlaczego? Wyścig wyborczy się skończył i jest cisza. Absolutna cisza, zakaz mówienia o polityce, bo można narazić się na zarzut agitacji. Zaraz wybory. A przecież dość mamy własnych problemów. Po co narażać się na kolejne. Choć i tak ten zakaz ktoś złamie i będą mówić, po ile warzywa na rynku, to ja będę milczał.

Wolno mi za to mówić o naszym podwórku. To już dwa tygodnie od czasu, gdy światło dzienne ujrzał film, w którym pokazano wilki, jakie rozpanoszyły się w naszych szeregach. Wilki, które trzeba wytępić, by ocalić stado. Muszę Ci powiedzieć, że pierwsze reakcje niektórych pasterzy były nie do przyjęcia. Odsuwanie problemu czy wręcz jego lekceważenie. Celował w tym pewien pasterz z generalskimi lampasami. Opamiętał się jednak, przeprosił i lekko usunął się w cień. I całe szczęście, bo kolejnymi wypowiedziami mógłby zepsuć wszystko, co dla naprawienia ewidentnych zaniedbań robią inni.

Widać, że nastąpiło przebudzenie z letargu. Wyraźnie można dostrzec, że ten wstrząs był potrzebny. Twierdza runęła. I nareszcie nasi pasterze dostrzegli skrzywdzone owce. Te najmniejsze i najbardziej bezbronne. Zaczęli podejmować jakieś działania. Idzie to wolno, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano.

Dwa tygodnie temu byłem nieco przybity. Dziś...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA