fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojciech Lamentowicz: Naród spłacił dług wobec Wałęsy

Manipulacją skłoniono Tadeusza Mazowieckiego (z prawej) do startu w wyborach prezydenckich, tylko po to, żeby zatrzymać Lecha Wałęsę – mówi Wojciech Lamentowicz (z lewej). Na zdjęciu obrady Okrągłego Stołu, 1989 rok, Lamentowicz jest ekspertem Solidarności
PAP
W sposób dyskretny Jarek Kaczyński negocjował z generałami powołanie rządu z Lechem Wałęsą na czele. I to było mocno zaawansowane, choć nie wiem, do jakiego stopnia - mówi prof. Wojciech Lamentowicz, były działacz Unii Pracy.

Plus Minus: W czasach PRL należał pan do PZPR, ale w stanie wojennym przeszedł pan na stronę Solidarności. Popierał pan Lecha Wałęsę, gdy kandydował na prezydenta, a potem w wyborach prezydenckich 1995 roku poparł pan Aleksandra Kwaśniewskiego. Zawiódł się pan na Solidarności?

Nie. Po prostu zawsze byłem i jestem socjaldemokratą. Czasem mawiam o sobie, że jestem socjalistą z burżuazyjnej rodziny.

A pochodzi pan z burżuazyjnej rodziny?

Do pewnego stopnia. Mój dziadek miał manufakturę wyrobów skórzanych. W mojej rodzinie nikt nie lubił komunistów. Ojciec nigdy nie zaakceptował tamtego ustroju. Nigdy nie pracował na etacie, zawsze prowadził własną działalność. Gdy zapisałem się do Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS) w maturalnej klasie, to wszyscy w rodzinie byli w szoku. A potem, gdy wymyśliłem sobie, że wstąpię do PZPR, to był drugi szok. A ja żywo uczestniczyłem w procesach demokratyzacji PRL, które zaczęły się już w latach 70. Nie potrzebowałem do tego im...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA