fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Michał Szułdrzyński: Nie jesteśmy skazani na pamięć o Holokauście

Mapa przedstawiająca liczbę ofiar Holokaustu w poszczególnych państwach Europy na wystawie w muzeum Jad Vashem w Jerozolimie.
Fotorzepa/ Michał Szułdrzyński
Często pytam młodzież odwiedzającą nasze muzeum, z jakim słowem kojarzy jej się Holokaust: Berlin czy Polin. Dziś najczęściej słyszę Polin, czyli hebrajskie słowo oznaczające Polskę" – usłyszałem przed dwoma tygodniami od przewodnika oprowadzającego wycieczki po jednym z muzeów w Izraelu (co ważne, nie chodzi o Yad Vashem).

Takie słowa mogą się wydać efektem antypolskich resentymentów czy złej woli wobec naszego kraju. Po wielkanocnym wzmożeniu w relacjach polsko-żydowskich nad Wisłą znów słychać oburzenie, że Żydzi mają obsesję na punkcie polskiego antysemityzmu. Pojawiają się coraz bardziej niemądre, buńczuczne zapowiedzi, że czas wreszcie przestać się kłaniać i przepraszać, że pora, również w relacjach z Żydami, wstać z kolan.

Każdemu, kto wypowiada się na ten temat, zaleciłbym jednak wizytę w jerozolimskim centrum upamiętnienia Holokaustu Yad Vashem. Jeśli ktoś nie może się tam udać, niech przynajmniej zerknie na dwie przedstawione tam mapy. Choćby pobieżny rzut oka na grafiki wiszące w podłużnym korytarzu, który jest osią całego muzeum, sprawia, że zaczynamy rozumieć swoistą wyjątkowość Polski. Pierwsza mapa przedstawia liczbę Żydów przed II wojną światową w poszczególnych krajach Europy. Dwa kraje wyraźnie odróżniają się od reszty: Polska i Związek Sowiecki. W Polsc...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA