fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Irena Lasota: Odwaga i tchórzostwo

Fotorzepa, Darek Golik
Lekarz zalecił mi wykonanie badania rezonansem magnetycznym. W Stanach lekarze często wolą posłać pacjenta na kosztowne, skomplikowane badania, niż sięgać po staromodne metody. Urządzenie do wykonywania MRI wygląda jak luksusowa trumna, do której wsuwa się pacjenta, często na kilkadziesiąt minut. Pani technik spytała mnie najpierw, jaką muzykę sobie życzę. Poprosiłam o Mozarta, dostałam Szopena, ale tak czy owak nie było nic słychać. Pani wręczyła mi również „panic buton", czyli przycisk alarmowy, na wypadek, gdybym miała atak niepokoju. Hałas w luksusowej trumnie był okropny: słychać było salwy z karabinów maszynowych na przemian z odgłosami dywanowego bombardowania.

Te pierwsze pamiętałam z nocy, którą przypadkowo spędziłam w Bagdadzie w 2004 r., te drugie z filmów, w tym z dokumentów nagrywanych w Czeczeni w czasie dwóch ludobójczych wojen prowadzonych przez Rosję. Wojen, o których już prawie nikt nie pamięta. Zamiast nacisnąć guzik paniki, po prostu zasnęłam. Gdy wybudzono mnie – wpadłam w filozoficzno-etyczną zadumę.

Poprzedniego dnia byłam na przedstawieniu „Mistrza i Małgorzaty", gdzie pada słynne zdanie Bułhakowa, że „tchórzostwo jest najstraszniejszym z grzechów" (złem lub ułomnością – w zależności od tłumaczenia). Bułhakow miał prawo tak powiedzieć w natchnionej powieści, pisanej w czasach stalinowskiego – nie tylko terroru, ale i łamania charakterów. Ale w normalnym życiu sprawa jest bardziej skomplikowana.

Rzadko pisze się o tym, że i odwaga, i tchórzostwo miewają podłoże chemiczno-biologiczne, nie tylko moralne. Widać to choćby na przykładzie zwierząt. Wbrew obecnym, politycznie popra...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA