fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bogdan Borusewicz: Marszałek Senatu, czyli pierwsza i ostatnia decyzja PO-PiS

Bogdan Borusewicz (z mikrofonem) na konferencji prasowej gdańskiej Solidarności, 31 października 1980 r.
PAP/CAF
Gdy na wiecu przed Stocznią Gdańską zwolennicy o. Rydzyka zaczęli na mnie gwizdać i buczeć, prezydent Lech Kaczyński powiedział: „Nie gwiżdżcie, bo dzięki temu człowiekowi macie wolną Polskę". Zdobył się na to, choć byliśmy po dwóch stronach barykady - mówi Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu z PO.

Plus Minus: Zbliża się 30. rocznica Okrągłego Stołu. Pan nie uczestniczył w tym wydarzeniu.

Nie uczestniczyłem też w naradach w Magdalence. Miałem wrażenie, że przeszkadzam Lechowi Wałęsie w jego koncepcjach, a poza tym byłem przeciwny ówczesnym rozmowom z komunistami.

Dlaczego?

Ponieważ nasza strona, opozycyjna, była wówczas słaba. Strajki 1988 r. nie były powszechne. Uważałem, że trzeba poczekać na trzecią falę protestów, bo wtedy będziemy mieli lepszą pozycję do rozmów. Bałem się, że ludzie Wojciecha Jaruzelskiego nas oszukają. Poza tym całe wojsko, policja, tajne służby były w rękach tamtej strony. Uważałem, że trudno będzie w takiej sytuacji wygrać rozmowy. Szybko się zorientowałem, że nie miałem racji. Że przystąpienie do rozmów przy Okrągłym Stole to była bardzo dobra decyzja Wałęsy. No, ale wtedy Wałęsa nie wziął mnie do Magdalenki, gdzie zapadały zasadnicze rozstrzygnięcia. Przy Okrągłym Stole to było tylko uszczegóławianie tego, co zostało wynegocjowane w Ma...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA