fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Michael Apted. Bond okazał się niesamowitym doświadczeniem

 „Świat to za mało”
Michael Apted z Sophie Marceau i Pierce’em Brosnanem na planie filmowych przygód Bonda „Świat to za mało”, 1999 rok
Mary Evans Picture Library/BE&W
Michael Apted, światowej sławy reżyser bondowskiego „Świat to za mało", „Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu", „Parku Gorkiego" zmarł w wieku 79 lat. W niepublikowanej dotąd rozmowie opowiedział Barbarze Hollender o nagrywanej przez lata serii dokumentalnej „Up", amerykańskich superprodukcjach i o swoim życiu.

Plus Minus: Dokumenty, seriale telewizyjne od „Coronation Street" aż po „Rzym", filmy fabularne – od kina artystycznego przez thrillery po wielkie superprodukcje. Co ze swojego bogatego i tak bardzo różnorodnego twórczego dorobku ceni pan najwyżej?

Nie mam wątpliwości. Najbliższa jest mi moja brytyjska seria „Up", która przydarzyła się trochę przypadkiem, ale stała się lejtmotywem mojego życia. Nauczyła mnie patrzeć na ludzi, a to spojrzenie dokumentalisty przenikało potem do całej mojej twórczości. Natomiast gdybym miał wybrać ważną dla mnie fabułę, to byłaby to „Córka górnika" – pierwszy film, który zrobiłem w Stanach Zjednoczonych.

To zacznijmy od początku. Należy pan do tego samego pokolenia co Alan Parker czy odrobinę od was starszy Ken Loach. Do generacji, która wchodziła w życie w Wielkiej Brytanii lat 60., egalitarnym czasie, kiedy zdolna młodzież pochodzenia robotniczego mogła dzięki stypendiom kończyć dobre uniwersytety i przekra...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA