fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Odważny woźny to za mało - komentuje Marek Kobylański

Marek Kobylański
Fotorzepa / Robert Gardziński
Wydarzenia w Wawrze i Brześciu Kujawskim to alarm: w szkołach nie jest bezpiecznie! Mamy nie tylko kłopot z jakością edukacji i źle opłacaną kadrą nauczycielską, ale też problem groźnych sytuacji, których ofiarami stają się dzieci.

Agresja uczniów to wypadkowa sytuacji rodzinnej, problemów emocjonalnych, otaczającej młodego człowieka rzeczywistości, szczególnie tej wirtualnej. Lista tych uwarunkowań jest znacznie dłuższa, co pokazują ostatnie badania CBOS.

Współpraca nauczycieli i rodziców to fundament całej konstrukcji, jaką jest bezpieczeństwo dzieci w szkole. Ale żeby ona powstała, trzeba mieć odpowiednie narzędzia i wiedzieć, jak z nich korzystać.

Obecny rząd w nagłych przypadkach potrafi reagować szybko i efektownie. Tak było, jeśli chodzi o karanie kierowców jeżdżących po alkoholu i narkotykach, w przypadku przemocy domowej, walki z dopalaczami czy zaostrzenia kar za pedofilię. A w sprawie bezpieczeństwa w szkole nic szczególnego robić nie trzeba? Czy wydarzenia w Wawrze i Brześciu Kujawskim to tylko nieszczęśliwe wyjątki od reguły, jaką jest spokojna i wesoła szkoła?

Po tym, co wydarzyło się 10 maja w Wawrze, dyrektorzy szkół otrzymali zalecenia, m.in. aby przeprowadzić rady pedagogiczne i godziny wychowawcze na temat bezpieczeństwa uczniów, zorganizować spotkania z rodzicami oraz wzmocnić współpracę szkoły z rodzicami i utworzyć tzw. anonimowe skrzynki na sygnały.

Czyli pogadajmy sobie, wyraźmy swój niepokój, a na koniec podsumujemy, że tak nie może być i coś z tym trzeba zrobić. Potem w poczuciu dobrze spełnionego nauczycielskiego i rodzicielskiego obowiązku rozejdziemy się do domów. A tymczasem już 27 maja młody człowiek strzela w szkole w Brześciu Kujawskim.

Czy rodzice i nauczyciele mogą coś zrobić? Czy wiedzą co? Niestety, niewiele. Po wydarzeniach z 10 i 27 maja wielu rodziców ze zdziwieniem uświadomiło sobie na przykład, że nauczyciel nie może domagać się od ucznia, aby pokazał, co ma w plecaku lub w kieszeniach, w sytuacji gdy się domyśla, że tenże wniósł na teren szkoły nóż lub narkotyki.

Bezpieczeństwo naszych dzieci w szkołach trzeba poprawić. Tym bardziej że dostaliśmy bardzo poważne ostrzeżenie, że coś tu nie działa. Atak 18-latka w Brześciu Kujawskim zakończył się postrzeleniem sprzątaczki i zranieniem uczennicy. Gdyby nie przytomność i odwaga pana Krzysztofa, woźnego, który ostatecznie obezwładnił napastnika, być może mielibyśmy własną tragiczną historię, podobną do tych amerykańskich. Nie liczmy jednak wyłącznie na szczęście. Nie w każdej szkole pracuje pan Krzysztof.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA