fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Odkrycia medyczne stulecia

HCV to jedno z ważniejszych odkryć końca XX w.

Adobe Stock
Wirus HCV jest maleńki, zwykle nie większy niż 65 nanometrów. Jest też okrągły i niebywale groźny. Może prowadzić do marskości, a nawet raka wątroby.

O istnieniu HCV – wirusa zapalenia wątroby typu C – wiemy od niedawna. Trzech naukowców wyróżnionych za to odkrycie medycznym Noblem w 2020 r. zidentyfikowało go w 1989 r. Ci naukowcy to Harvey J. Alter, Michael Houghton oraz Charles Rice.

– Harvey J. Alter, Michael Houghton i Charles M. Rice dokonali przełomowych odkryć, które doprowadziły do identyfikacji nowego wirusa, wirusa zapalenia wątroby typu C. Przed ich pracą odkrycie wirusów zapalenia wątroby typu A i B było istotnym krokiem naprzód, ale większość przypadków zapalenia wątroby przenoszonego przez krew pozostawała niewyjaśniona. Odkrycie wirusa zapalenia wątroby typu C ujawniło przyczynę pozostałych przypadków przewlekłego zapalenia wątroby i umożliwiło badanie krwi oraz opracowanie leków, które uratowały miliony istnień ludzkich – podaje w informacji prasowej Komitet Noblowski.

Houghton jest także współautorem serii badań, których wyniki opublikowano w 1989 i 1990 roku i dzięki którym zidentyfikowano przeciwciała HCV we krwi. To dzięki tym pracom udało się – już w 1990 r. – opracować skuteczny test przesiewowy wykrywający zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu C. Dwa lata później, wraz z opracowaniem jeszcze bardziej czułego testu, w Kanadzie rozpoczęto powszechne badania przesiewowe, które doprowadziły do wyeliminowania HCV z tamtejszych banków krwi, co walnie przyczyniło się do zmniejszenia ryzyka zakażenia podczas transfuzji krwi. To również Houghton i pracujący z nim naukowcy powiązali zapalenie wątroby typu C z występowaniem raka wątroby.

– Ryzyko zarażenia się HCV szacuje się obecnie na jeden przypadek na dwa miliony transfuzji. To znaczy, że takie zdarzenie może mieć miejsce z równym prawdopodobieństwem, co porażenie człowieka piorunem. Osobiście wolałbym transfuzję – pisał jeszcze w 2013 r. Harvey J. Alter.

Krew w procesie rozprzestrzeniania się wirusa zawsze była kluczowa, bo to właśnie w niej HCV się znajduje i do niej musi się przedostać, by mogło dojść do zakażenia kolejnej osoby. Dlatego największe ryzyko nabawienia się HCV istnieje m.in. podczas zabiegów medycznych: zastrzyków, pobrań krwi, operacji, ale też podczas zabiegów kosmetycznych, w trakcie których używa się niesterylnych narzędzi, podczas wspólnego używania przedmiotów osobistych, na których znajduje się krew, takich jak chociażby maszynki do golenia czy w ogóle podczas kontaktu z krwią – w trakcie wypadku lub bójki. Ryzyko zarażenia się poprzez kontakty seksualne uznaje się w tym przypadku za znikome.

Zakażenie wirusem HCV bardzo często, bo w przypadku aż 80 proc. chorych, przebiega bezobjawowo. Ci, którzy jednak zgłaszają pewne objawy, najczęściej wskazują na: przewlekłe zmęczenie, nadmierną senność, depresję, objawy grypopodobne: bóle mięśni, bóle stawów, stany podgorączkowe, utratę apetytu, nudności, wymioty, wzdęcia, zmniejszenie masy ciała, powiększenie wątroby i śledziony, świąd skóry, a także zażółcenie białkówek i skóry.

– Szacuje się, że w Polsce wirusem HCV zakażonych jest ok. 200 tys. osób dorosłych, co oznacza, że wśród 100 dorosłych osób jedna osoba może być zakażona wirusem HCV – podaje w ramach projektu „Zapobieganie zakażeniom HCV" serwis hcv.pzh.gov.pl. – Niestety, dostępne dane pokazują, że tylko co dziesiąta dorosła osoba zakażona wirusem HCV wie o swojej chorobie.

Profilaktyka i wczesne wykrywanie HCV wciąż stanowią dla medycyny wyzwanie. Jak donosi „Journal of Hepatology", na całym świecie wciąż odnotowuje się 3–4 miliony nowych przypadków HCV. U większości osób trwale zakażonych rozwija się przewlekłe zapalenie wątroby, a następnie marskość wątroby i rak, które w sumie, co roku, stają się przyczyną około 500 tysięcy zgonów. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na późną wykrywalność i brak szczepionki, która dopiero w 2020 r. trafiła do fazy badań przedklinicznych. Prace nad szczepionkami na HCV trwają od lat, ale ze względu na to, że wirus niezwykle szybko mutuje, są bardzo trudne.

Odpowiednio wcześnie wykrytego wirusa szybko i skutecznie można jednak wyleczyć i zapobiec rozwojowi marskości czy raka wątroby. W latach 90. XX w. terapia pozwalała wyzdrowieć ok. 60 proc. pacjentów. Wynaleziona w kolejnych latach terapia łączona zwiększyła skuteczność leczenia do 90 proc. przypadków. W ostatnich latach stosowano też skuteczną niemal w 100 proc. terapię opartą na lekach przeciwwirusowych, która zazwyczaj przynosi efekty w ciągu 8–12 tygodni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA