fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Nowa strategia walki z wirusem: Rząd już nie zamknie kraju

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział nowe metody walki z koronawirusem
EAST NEWS
Leczenie koronawirusa schodzi do gabinetów lekarzy pierwszego kontaktu.

Koniec z drastycznymi metodami walki z koronawirusem. Podejście resortu zdrowia ma być elastyczne: – Zmieniamy charakter reagowania. Odchodzimy od środków stosowanych w ujęciu ogólnokrajowym do takich, które są skierowane dla danego regionu i dostosowane do skali pojawiania się koronawirusa – zapowiedział w czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski. I dodał, że środki takie jak lockdown mamy już za sobą.

Na test z objawami

Minister wyjaśnił, że resort zaczyna zarządzać ryzykiem w sposób elastyczny: – Musimy podejmować decyzje ważące z jednej strony ryzyko, a z drugiej inne koszty czy zyski.

I tak minister chce rozbudować sieć punktów testowania drive-thru (dziś jest ich 260, ma być 428, co najmniej jeden w powiecie) i wydłużyć godziny ich działania do co najmniej 4 godz. na dobę (dziś niektóre działają 2 godz.), a na testy wysyłać przede wszystkim pacjentów objawowych – z kaszlem, gorączką i dusznościami. Nadal jednak testowani będą jadący do sanatoriów, pensjonariusze domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych oraz inne osoby z grup ryzyka.

Nowością ma być system elektronicznego zgłaszania informacji o potencjalnym ryzyku zakażenia poprzez infolinię, zakładający monitoring zgłoszeń. Zajmą się tym pracownicy sanepidu.

Opieka szpitalna nad chorymi na Covid będzie trzypoziomowa. Poziom podstawowy stanowić będą izolatki w szpitalach powiatowych, dla których zdefiniowany zostanie specjalny produkt finansowy w NFZ. Nie mają leczyć, ale przyjąć pacjenta, przetestować i skierować na właściwą drogę. Drugi poziom tworzyć będzie 87 szpitali z oddziałami internistyczno-zakaźnymi. Tu leczyć się będą chorzy wymagający pomocy zakaźnika, ale także mogący potrzebować podłączenia do respiratora. Najbardziej chorymi zajmą się szpitale wielospecjalistyczne, których w całym kraju wyodrębniono dziewięć (m.in. dotychczas funkcjonujące jako jednoimienne placówki zakaźne stołeczny szpital MSWiA przy Wołoskiej czy krakowski Uniwersytecki Szpital Kliniczny). Muszą się w nich znajdować oddziały internistyczny, chorób zakaźnych, położnictwa i neonatologii, chirurgii ogólnej, neurochirurgii, kardiologii, ortopedyczny i intensywnej terapii.

Nową rolę w walce z Covidem przewidziano dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), którzy mieliby identyfikować objawy koronawirusa podczas teleporady, a gdy po trzech–pięciu dniach będą się one przedłużały bądź nasilały, zbadać pacjenta osobiście, by zdecydować o ewentualnym wysłaniu pacjenta na wymaz.

Jeżeli wynik testu będzie negatywny, pacjent pozostanie w POZ, a w przypadku wyniku pozytywnego wejdzie na tzw. ścieżkę zakaźną.

Lekarze POZ krytykują rozwiązanie, argumentując, że mieszanie się w ich poradniach zakażonych Covid z innymi pacjentami szybko zamieni je w ogniska zakażenia. Dr Jacek Krajewski, prezes zrzeszającej lekarzy POZ Federacji Porozumienie Zielonogórskie, nazwał tę strategię „rosyjską ruletką" i próbą oszczędzania na testach kosztem lekarzy pierwszego kontaktu i ich pacjentów.

Inne zdanie na ten temat mają eksperci: – Rok temu lekarze rodzinni dali sobie radę z leczeniem 3 mln osób chorych na grypę. Więc dodatkowe leczenie kilkudziesięciu tysięcy chorych na koronawirusa nie powinno wpłynąć na ich obciążenie – mówi dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Zgadza się z nim Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej: – Skoro 12 tys. aptek, przyjmujących dziennie 2 mln pacjentów, nie stało się ogniskiem zakażenia, to 6 tys. poradni POZ, które przyjmują dziennie 100 tys. osób, też to nie grozi. Apteki są czynne cały czas i nie mamy żadnych danych, by którakolwiek stała się źródłem zakażenia. Nie boimy się pacjentów i zachęcamy, by w przypadku drobnych dolegliwości i utrudnionego kontaktu z lekarzem, zwracali się do farmaceutów – mówi mgr Marek Tomków. Aptekarze deklarują, że po przeszkoleniu są gotowi szczepić przeciw grypie, tak jak od lat robią to ich koledzy w innych krajach.

Szansa dla innych

Eksperci chwalą decyzje nowego szefa resortu zdrowia: – Zmieniła się narracja: nie ma już straszenia koronawirusem, a racjonalne decyzje o przesunięciu diagnostyki koronawirusa z likwidowanych szpitali jednoimiennych do przychodni POZ oraz szpitali powiatowych. I poprawia się dostęp do leczenia pacjentów z innymi chorobami niż koronawirus, który był dotychczas traktowany priorytetowo – mówi dr Jerzy Gryglewicz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA