fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Naukowcy: Umiemy sterować żywymi karaluchami

Przemek Pietrak [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons
Badacze z Uniwersytetu w Connecticut opracowali technologię pozwalającą kontrolować kierunek ruchu karaluchów - informuje amerykański "Newsweek". Uczeni przekonują, że dzięki temu karaluchy będzie można wykorzystywać np. w akcjach ratunkowych prowadzonych w zawalonych budynkach.

Wyniki badania zaprezentowano w czwartek na Konferencji w Filadelfii.

- Użycie owadów jako przenośników dla niewielkich robotów może być zastosowane na bardzo wielu polach - m.in. w akcjach ratunkowych i w obronie narodowej - mówi Abhishek Dutta, profesor inżynierii komputerowej Uniwersytetu w Connecticut.

Naukowcy z tej uczelni opracowali właśnie metodę jak efektywnie kierować karalucha w wybrane przez siebie miejsce. Jest to możliwe dzięki umieszczeniu na jego grzbiecie układu scalonego, który jest połączony z czułkami karalucha.

Urządzenie testowano na karaczanie madagaskarskim - karaluchu mierzącym kilka centymetrów i żyjącym od dwóch do pięciu lat.

Dzięki układowi scalonemu na plecach karalucha naukowcy mogą wysyłać impulsy elektryczne docierające do jego czułków. Po odebraniu takiego impulsu karaluch uznaje, że natrafił na przeszkodę i zmienia kierunek w którym się porusza. W ten sposób kontrolująca karalucha osoba może go wysłać w wybrane przez siebie miejsce (impuls wysłany do prawego czułka sprawi, że karaluch pójdzie w lewo - i odwrotnie).

Chociaż takich urządzeń używano już w przeszłości, to używane przez naukowców z Connecticut różni się tym, iż zawiera zaawansowaną jednostkę pomiarową, która pozwala ustalać kierunek, w którym zmierza karaluch oraz prędkość z jaką się porusza. Urządzenie pomiarowe potrafi też określić temperaturę wokół karalucha (co jest istotne przy określaniu w jaki sposób zachowa się karaluch, który reaguje na zmiany temperatury).

Naukowcy napotkali jednak na pewien problem - po pewnym czasie karaluchy zaczynają słabiej reagować na stymulację prądem. Udoskonalenie technologii umożliwiłoby jednak wykorzystanie ich np. do wyszukiwania osób w gruzach zawalonych budynków - zwłaszcza w miejscach, do których dostęp ratowników jest niemożliwy.

Źródło: Newsweek
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA