fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

Użytkowanie wieczyste: Wojewoda Mazowiecki może ochronić portfele warszawiaków

Adobe Stock
Wystarczy, że nie opublikuje uchwały obniżającej bonifikatę przy przewłaszczeniu.

Stołeczni radni rozgniewali warszawiaków. Najpierw tuż przed wyborami samorządowymi uchwalili wysoką, bo aż 98-proc. bonifikatę w opłacie przekształceniowej za zamianę użytkowania wieczystego gruntów pod ich nieruchomościami na własność. Dzięki niej tysiące właścicieli mieszkań oraz domów za niewielkie pieniądze miało szansę po 1 stycznia 2019 r. pozbyć się obowiązku zapłaty rocznej opłaty za użytkowanie wieczyste. Teraz miasto wycofało się z wysokich upustów, uchwalając o wiele niższe bonifikaty. Okazuje się jednak, że to nie od radnych teraz zależy, ile warszawiacy zapłacą za przekształcenie, ale od wojewody mazowieckiego.

Strzał w stopę

– Uchwała rady miasta może wejść w życie tylko wtedy, gdy zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Przepisy dają wojewodzie 30 dni na ocenę jej legalności, czyli do połowy stycznia. Oznacza to, że uchwała może się pojawić w Dzienniku Urzędowym dopiero po Nowym Roku. A to, kiedy się w nim znajdzie, ma kolosalne znaczenie – tłumaczy Mirosław Gdesz, sędzia NSA.

Do przekształcenia użytkowania wieczystego we własność pod blokami oraz domami jednorodzinnym dojdzie już 1 stycznia 2019 r. z mocy prawa. Jeżeli w tej dacie w DzUrz nie będzie nowej uchwały, wejdzie w życie wcześniejsza, z wysokimi bonifikatami.

– Uchwała rady miasta nieogłoszona nie obowiązuje – tłumaczy prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.

Jeżeli warszawski ratusz nie będzie respektować 98-proc. bonifikaty, będzie dochodziło do sporów sądowych, bo warszawiacy mają się o co bić.

Mniej, czyli o co chodzi

Ustawa przewiduje, że za przekształcenie będzie się płaciło przez 20 lat. Roczna opłata wyniesie tyle, ile ostatnia roczna opłata za użytkowanie wieczyste. Ustawa przewiduje też obowiązkowe bonifikaty za grunt Skarbu Państwa. Gdy właściciele mieszkań (domów) zdecydują się na uregulowanie należności w tym samym roku, w którym nastąpi przekształcenie, wyniosą one 60 proc. opłaty przekształceniowej. W drugim roku będzie to 50 proc., w trzecim – 40 proc., w czwartym – 30 proc., w piątym – 20 proc., a w szóstym roku – 10 proc.

Ustawa przekształceniowa przewiduje jednocześnie, że gdy chodzi o grunty komunalne, same gminy muszą zdecydować, czy chcą wprowadzić bonifikaty i w jakiej wysokości.

Warszawscy radni jako jedna z pierwszych przyjęli bonifikaty jeszcze przed wyborami. W ślad za stolicą poszły inne miasta. W Gdańsku obowiązuje bonifikata w wysokości 95 proc., w Białej Podlaskiej 99 proc., ale są miasta, jak Kraków czy Lublin, gdzie upust wynosi tyle samo co dla gruntów Skarbu Państwa, czyli 60 proc.

– Kierując się zasadą sprawiedliwości społecznej, postanowiliśmy udzielić bonifikaty od opłaty jednorazowej za grunty gminy Lublin na takich samych zasadach, jakie ustawa przewiduje dla użytkowników wieczystych nieruchomości SP – wyjaśnia Beata Krzyżanowska z Urzędu Miasta w Lublinie.

Przegłosowana w czwartek przez stołecznych radnych zmiana 98 proc. na 60 proc. robi jednak kolosalną różnicę. Jeżeli dana osoba zapłaci rocznie 100 zł za przekształcenie, to jednorazowa opłata wyniesie 20 tys. zł. Przy upuście 98 proc., zostałoby wtedy do zapłaty 400 zł i kłopot z głowy. Po zmianach, gdy bonifikata zmalała do 60 proc., trzeba będzie zapłacić 8 tys. zł.

Warszawiacy są więc słusznie oburzeni.

– To nie fair. Najpierw daje się bonifikaty, a potem zabiera. Trzeba było wcześniej myśleć – mówi Julita K., mieszkanka Warszawy.

Polityczne potyczki

Radni się tłumaczą.

– Od początku byłem przeciwny podejmowaniu uchwały w sprawie bonifikat przed wyborami samorządowymi. To nowy prezydent Warszawy powinien zdecydować, czy i na jakie bonifikaty stać miasto –wyjaśnia Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta st. Warszawy. Zasiadał on w starej i nowej Radzie Miasta. – Po wyborach Rafał Trzaskowski przeprowadził analizy ekonomiczne. Okazało się, że najlepiej, gdyby wysokość bonifikat była taka sama jak dla gruntów Skarbu Państwa – dodaje Szostkowski.

Z obliczeń wynikło, że na 98-proc. bonifikacie stolica straci ok. 3,5 mld zł, a na 60-proc. tylko ok. 1,8 mld zł.

Radni PiS nie zostawiają suchej nitki na kolegach z przeciwnej partii.

– Ta nowa uchwała to jeden wielki skandal – mówi Sebastian Kaleta, radny PiS. – To prawda, że propozycję wysokiej, 98-proc., bonifikaty zgłosili przed wyborami samorządowymi radni PiS, ale jednomyślnie przyjęli ją również radni PO – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA