fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Apartamenty na doby: przepisy pomogą ochronić turystów i mieszkańców

Adobe Stock
Miasta turystyczne chcą, wzorem Paryża czy Barcelony, wprowadzić własne przepisy dla apartamentów na doby, by chronić turystów i mieszkańców.

Władze Sopotu swoje propozycje przekazały Ministerstwu Rozwoju i Sejmowi. Ministerstwo nie mówi „nie". Inne samorządy trzymają kciuki. Problem z najmem na doby istnieje od lat. Brakuje właściwego nadzoru nad nim.

Turysta nie jest sam

Przygotowany przez samorządowców projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych przewiduje, że to oni powinni decydować, jakie na ich terenie będą obowiązywać zasady najmu krótkoterminowego. Takie lokalne przepisy ma np. Paryż, Londyn czy Barcelona.

Czytaj także: Tomasz Pietryga: Uspokoić lokatorów, ocalić wolny rynek 

Sopot chce, żeby nadal istniał obowiązek zgłoszenia lokalu do ewidencji innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie. Jednak choć dziś istnieje tego rodzaju nakaz, nie wszyscy się do niego stosują. Wielu właścicieli go lekceważy i swoje oferty zamieszcza w internecie, mimo że nie widnieją w ewidencji.

Gminy nie mają też żadnych prawnych narzędzi wykreślenia z ewidencji lokalu, którego najemcy nie przestrzegają ciszy nocnej czy dewastują części wspólne budynku. Same skargi na policję niewiele dają, jeśli właścicielowi nie zależy, by jego lokatorzy zachowywali się właściwie.

Proponuje się, by wpis do ewidencji działał przez określony czas, nie dłuższy niż dziesięć lat. Potem trzeba by go odnawiać.

Sopot chce wymóc również na platformach rezerwacyjnych typu Booking.com czy Airbnb, by nie umieszczały na swoich stronach obiektów, które nie są wpisane do ewidencji gminnej.

– Przed nami sezon wakacyjny. To dobry czas, aby wrócić do regulacji najmu krótkotrwałego i w końcu je uchwalić. Dla takich miast jak nasze to ogromny problem. Wiele lokali znajduje się w budynkach ze stałymi mieszkańcami. Turyści nie zawsze są dobrymi sąsiadami. Wielu z nich zachowuje się głośno, niszczy klatki schodowe, nie segreguje śmieci. A teraz pojawiły się jeszcze poważne obawy o bezpieczeństwo epidemiologiczne – mówi Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydent Sopotu.

– Często właściciele nie interesują się zachowaniem swoich klientów. Nierzadko mieszkają w innej miejscowości. Czas najwyższy to zmienić. Musi istnieć odpowiedzialność właścicieli, dbałość o części wspólne. Z kolei turyści, rezerwując nocleg, będą mieli poczucie, że obiekt spełnia zalecane wymogi – mówi wiceprezydent Sopotu.

Teraz albo nigdy

Propozycje chwali Stowarzyszenie Gmin Uzdrowiskowych RP (SGURP) oraz Związek Miast Polskich (ZMP).

– Problem dotyczy całej Polski, głównie jednak takich miast jak Świnoujście, Kołobrzeg, Zakopane, Kraków, Sopot czy Gdańsk – wyjaśnia Jan Golba, burmistrz Muszyny oraz prezes SGURP.

– Są to często zwykłe mieszkania, o czym wiele turystów zapomina. A kontroli nad ofertami z portali internetowych nie ma praktycznie żadnej. Dlatego trzymam kciuki za Sopot, by w końcu udało się wdrożyć sensowne uregulowania – mówi burmistrz Golba.

Podobnego zdania jest Związek Miast Polskich.

– Sytuacje kryzysowe są dobrym czasem na rozwiązywanie trudnych, niewygodnych społecznie problemów. Od lat Kraków i Sopot zabiegają o uchwalenie przepisów o najmie na doby, a ZMP je wspiera – mówi Marek Wójcik z ZMP.

– Obowiązujące w Polsce przepisy nie regulują wystarczająco najmu krótkoterminowego, pozostawiając wynajmującym całkowitą swobodę. W naszym kraju nie obowiązują nawet licencje ani obowiązek rejestracji, jak w krajach Europy Zachodniej – dodaje Marek Wójcik.

Według ZMP udostępnianie mieszkań turystom zaczęło się nasilać wraz z popularnością platform rezerwacyjnych. Wielu właścicieli lokali działa w szarej strefie. Szukają klientów na platformach i nie rejestrują działalności w gminie. Nie płacą podatków, a ich klienci utrudniają życie mieszkańcom – dodaje Marek Wójcik.

Sami właściciele tego rodzaju lokali też chcą uregulowań najmu na doby.

– Jesteśmy otwarci na zmiany. Nam również zależy na jasnych i przejrzystych zasadach świadczenia usług zakwaterowania – twierdzi Grzegorz Żurawski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego.

– Uregulowania prawne wynajmu krótkoterminowego są potrzebne. Sami pracujemy nad projektem. Dotyczy on licencjonowania obiektów wynajmowanych na doby. Dziś wiele osób, które wynajmują mieszkania, nie wie nawet, że świadczy usługi zakwaterowania oraz że musi założyć działalność gospodarczą. Gdyby musieli uzyskać licencję, prowadziliby działalność legalnie, a i samorządy byłyby zadowolone – podkreśla Grzegorz Żurawski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA