fbTrack

Nauka

Egzotyczne cząstki z polskim rodowodem

Jeden z modeli pentakwarka stworzony przez fizyków pracujących z LHC.
CERN
Naukowcy pracujący w CERN pod Genewą odkryli cząstki nowego rodzaju — pentakwarki. Fizycy próbowali potwierdzić istnienie tych hipotetycznych cząstek od kilkudziesięciu lat.

- Pentakwarki to nie po prostu kolejna nowo zaobserwowana cząstka — powiedział kierujący zespołem eksperymentatorów w akceleratorze LHC Guy Wilkinson. — Są zupełnie nowym rodzajem połączenia kwarków, czyli podstawowych składników protonów i neutronów, w sposób nigdy dotąd niezaobserwowany, pomimo ponad 50 lat poszukiwań. Poznanie ich własności może nam pomóc w zrozumieniu jak zbudowana jest zwykła materia z której wszyscy się składamy.

Cóż to takiego, te pentakwarki? „Nasze zrozumienie struktury materii zostało zrewolucjonizowane w 1964 roku, kiedy to amerykański fizyk Murray Gell-Mann zasugerował że cząstki takie jak protony i neutrony, składają się z trzech obiektów o ułamkowym ładunku zwanych kwarkami, a inna kategoria cząstek zwanych mezonami złożona jest z kwarku i anty-kwarku — pisze CERN w oficjalnym komunikacie o odkryciu. „Model kwarków dopuszczał również istnienie innego zlepka kwarków, a mianowicie pentakwarków składających się z czterech kwarków i jednego anty-kwarku. Jednak, jak dotąd, eksperymentalnie nie zaobserwowano żadnego świadectwa ich istnienia".

O pentakwarkach spekulował polski fizyk Michał Praszałowicz w 1987 roku. Teraz inny Polak — prof. Tomasz Skwarnicki potwierdził, że naprawdę istnieją. Prof. Skwarnicki, pochodzi z Krakowa, obecnie pracuje w Uniwersytecie Syracuse.

- Korzystając z ogromnej ilości danych które zapewnia akcelerator LHC i dzięki wyśmienitej dokładności naszego detektora przebadaliśmy wszystkie możliwe scenariusze dotyczące tych sygnałów i doszliśmy do wniosku, że mogą być wytłumaczone jedynie przez istnienie pentakwarków — mówi prof. Tomasz Skwarnicki. — Dokładniej, zaobserwowane stany muszą się składać z dwóch kwarków górnych, jednego dolnego, jednego powabnego i jednego anty-powabnego.

Sukces naukowców analizujących dane z Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC) jest tym większy, że pentakwarki dotąd wymykały się fizykom. Już w XXI w. kilka zespołów ogłaszało, że udało się zarejestrować obecność tych cząstek, jednak wyniki zakwestionowano. — Pentakwarki mają swoją historię, dlatego musieliśmy być bardzo ostrożni publikując nasze wyniki — mówi Patrick Koppenburg, koordynator eksperymentów LHCb w CERN. — Wydawało się nawet, że słowo pentakwark jest naznaczone klątwą, ponieważ wiele odkryć okazywało się po prostu wahnięciami sygnału i szumami tła.

Teraz dr Koppenburg nie ma wątpliwości. — Nie ma takiej możliwości, żeby to co widzimy, było czymś innym niż nowa cząstka, nigdy dotąd nie obserwowana.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL