fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Tajemnice viagry i tabletek nasennych: Pacjent zdemolował mieszkanie

Unsplash.com
Czy sildenafil, popularnie zwany „viagrą”, to sposób na nieograniczoną przyjemność bez konsekwencji? Dlaczego zezwalając na jego sprzedaż bez recepty rządzący nie uprzedzili o groźnych objawach niepożądanych – ślepocie i przetrwałym wzwodzie, który może skończyć się amputacją?

Choć na nasenne „trzy zetki” (zolpidem, zaleplon i zopiklon) trzeba mieć receptę, również one stosowane są bez umiaru. Niewiele osób wie, że brane długotrwale mogą prowadzić do zaburzeń świadomości, jakie kilku pacjentów naszego rozmówcy zaprowadziły do więzienia.

- Sildenafil może dać pacjentowi wiele korzyści, ale przed jego zastosowaniem powinien skonsultować się z lekarzem. Nie bójmy się takiej rozmowy, bo leki stosowane bez umiaru mogą wyrządzić dużą szkodę – w pierwszej części programu ostrzega prof. Oskar Kowalski, członek Sekcji Rytmu Serca i Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, internista, kardiolog, elektrofizjolog.

- Jeden z moich pacjentów rano obudził się w zdemolowanym mieszkaniu. Przestraszone spojrzenia domowników uświadomiły mu, że to on był sprawcą tej demolki. Nic nie pamiętał. Miałem też kilku pacjentów, którzy w stanie „wyłączenia świadomości” po połączeniu „zetek” z alkoholem, popełnili czyny, za które trafili do więzienia – mówi dr Michał Skalski z Poradni Zaburzeń Snu Katedry i Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który od 30 lat zajmuje się nowoczesnym i nieuzależniającym leczeniem zaburzeń snu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA