Użytkownicy serwisu nadal będą mogli znaleźć muzykę artysty, ale Spotify nie będzie jej już jej aktywnie promować. Jego twórczość zostanie usunięta ze wszystkich list odtwarzania i rekomendacji należących do serwisu Spotify. „Usuwamy muzykę R Kelly ze wszystkich list odtwarzania i algorytmicznych rekomendacji Spotify, takich jak Discover Weekly" - poinformowano.

 

Sprawa ma związek z nową zasadą Spotify, dotyczącą mowy nienawiści. Firma opisuje je jako „treści, które wyraźnie promują, nawołują lub podżegają do nienawiści lub przemocy wobec osoby lub grupy osób w oparciu o różne cechy, w tym rasę, religię, tożsamość płciową, płeć, pochodzenie etniczne, narodowość, orientację seksualną lub niepełnosprawność. "

- Nie cenzurujemy treści z powodu zachowania artysty lub twórcy. Chcemy jednak, aby nasze decyzje redakcyjne odzwierciedlały nasze wartości - powiedział przedstawiciel Spotify. - Kiedy artysta lub twórca robi coś szczególnie szkodliwego lub nienawistnego, może to wpłynąć na sposób, w jaki pracujemy lub wspieramy tego artystę lub twórcę - zaznaczył.

Spotify od kilku miesięcy zachęca swoich użytkowników do zgłaszania treści, które według nich naruszają politykę dotyczącą treści szerzących nienawiść.

R Kelly był ostatnio w centrum kampanii #MuteRKelly, która wzywała do bojkotowania artysty w sprawie napaści na tle seksualnym. Hashtag został stworzony przez osoby, które organizowały protesty, mające na celu anulowanie koncertów muzyka.

R Kelly zaprzeczył oskarżeniom. W oświadczeniu przekazanym „Variety” stwierdzono, że „należy opierać się próbom publicznego zlinczowania czarnego człowieka".

Akcja #MuteRKelly wspierana jest między innymi przez ruch Time's Up, Lupitę Nyong'o czy Johna Legenda.