fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Wzrost cen uzasadniony. To nie bańka

materiały prasowe
Nie tylko koszty wykonawstwa rosną, deweloperzy dłużej muszą czekać na zwrot zainwestowanego kapitału – mówi Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy i członek zarządu Grupy Cordia.
Mieszkania w Polsce sukcesywnie drożeją, co dalej? Czy podwyżki są wciąż uzasadnione kosztami wykonawstwa i ziemi, czy też może deweloperzy idą siłą rozpędu, zwłaszcza że sprzedaż mieszkań w ujęciu ilościowym się kurczy?
Wzrosty cen, z jakimi mieliśmy do czynienia ostatnimi czasy, miały podłoże we wzroście kosztów realizacji. Jest bardzo duża różnica między sytuacją, w jakiej znajdujemy się dziś, a szczytem hossy w 2007 r., kiedy ceny mieszkań zostały wywindowane.
Ostatnie podwyżki przełożyły się na przejściowe zmniejszenie popytu, ale myślę, że klienci przekonali się, że ceny nie rosły, bo mamy na rynku bańkę, tylko mocno wrosły koszty wykonawstwa. Wzrost kosztów wykonawstwa i gruntów to jedno, musimy sobie zdawać sprawę, że okres przygotowania inwestycji do wprowadzenia jest coraz dłuższy, jest to coraz bardziej skomplikowane.
Deweloperzy, jak wszyscy przedsiębiorcy, chcą uzyskać odpowiedni zwrot z zainwestowanego kapitału. Często patrzy się na marżę brutto ze sprzedaży (w uproszczeniu: przychody minus koszty realizacji, przed kosztami zarządzania, finansowania i podatkami – red.), ale to nie pokazuje, ile czasu gotówka musiała być zamrożona. Może marża 20 proc. wygląda atrakcyjnie, ale jeśli trzeba na nią czekać trzy–cztery lata, to nie jest to oszałamiający zwrot. Zwróciłbym też uwagę, że tempo wzrostu cen mieszkań w Polsce w ostatnich latach było znacznie niższe niż na Węgrzech czy na zachodzie Europy.
Trafił pan do spółki pod koniec 2017 r., wtedy była mowa o pułapie, jaki Cordia chce osiągnąć w Polsce: 1 tys. sprzedawanych mieszkań rocznie. Jak idzie realizacja strategii?
Myślę, że w 2020 r. będziemy mogli osiągnąć pułap sprzedanych 500 mieszkań, moim zdaniem tysiąc jest osiągalny w horyzoncie dwóch lat. Będą na to pracować grunty, które w ostatnich kwartałach zgromadziliśmy. Teraz budujemy w Krakowie i Warszawie, zabezpieczyliśmy pierwsze działki w Trójmieście, intensywnie przyglądamy się Poznaniowi i Wrocławiowi.
Jak wygląda rywalizacja na rynku gruntów?
Nie widzę skłonności do przepłacania za ziemię. O tym, kto kupuje grunt i jaką cenę płaci, wynika z nie z zasobów finansowych danego dewelopera, tylko z oceny zyskowności i oczekiwanej stopy zwrotu. Cordia, dzięki niedawnej emisji obligacji, zyskała już niezależność, dotychczas działalność była finansowana przez właściciela, Grupę Futureal.
Z plasowania obligacji na Węgrzech pozyskaliście równowartość 0,58 mld zł. Jaka część może zostać zainwestowana w Polsce?
Cordia ma wiodącą pozycję na Węgrzech, ten rynek jest relatywnie mały, dlatego ekspansja zagraniczna to naturalny kierunek rozwoju. Polska to rynek z najlepszymi perspektywami, jeśli chodzi o nasz region. Dlatego zdecydowana większość pieniędzy będzie zainwestowana tutaj, nie zapominając o Bukareszcie.
UOKiK dalej forsuje wprowadzenie deweloperskiego funduszu gwarancyjnego. To potrzebne rozwiązanie?
Moim zdaniem nie. Wprowadzenie tej regulacji będzie musiało przełożyć się na wzrost cen. Biorąc pod uwagę, że ustawa deweloperska mocno poprawiła sytuację klientów i nie słyszeliśmy o istotnych problemach, które wynikałyby z nieposzanowania praw klientów w trakcie realizacji inwestycji deweloperskich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA